Lewis Hamilton ma bardzo dobre wspomnienia związane z torem Albert Park w Melbourne, na którym już w niedzielę odbędzie się drugi wyścig tegorocznego sezonu, Grand Prix Australii. To właśnie tam w 2007 roku zadebiutował w Formule 1 i po raz pierwszy stanął na podium. Rok później kierowca McLarena był już najlepszy i obecnie liczy, że po dwóch latach uda mu się powtórzyć ten wynik.
- Jazda na Albert Park zawsze sprawia mi wiele przyjemności - powiedział Hamilton. - To tutaj debiutowałem, a w 2008 roku wygrałem wyścig, ale najważniejszym elementem Grand Prix Australii jest dla mnie niesamowita atmosfera. Kibice są znakomici, a organizacja na torze perfekcyjna, dlatego jest to dla mnie zawsze jedno z najprzyjemniejszych wydarzeń w roku.
Brytyjczyk, który inaugurujące sezon Grand Prix Bahrajnu zakończył na trzecim miejscu ustępując jedynie duetowi teamu Ferrari, uważa, że na torze Sakhir mógł osiągnąć lepszy wynik, gdyby w pierwszej fazie wyścigu nie został przyblokowany przez zasiadającego w bolidzie Mercedesa Nico Rosberga. - Z niecierpliwością czekam więc na start w Melbourne. Myślę, że nie będę miał tam problemów, które stanęły mi na przeszkodzie w Bahrajnie - stwierdził kierowca McLarena.
ASInfo