Justyna Kowalczyk od poniedziałkowego poranka jest w Oslo. W czwartek rozegrany tu zostanie pierwsza konkurencja mistrzostw świata - sprint techniką dowolną. Polska biegaczka już nie może się opędzić od ... dziennikarzy.
Justyna przebiegła po trasach w Oslo i oceniła, że bardzo jej odpowiadają. Norwegowie znakomicie przygotowali trasy: są szerokie i dobrze ubite, a przede wszystkim trudne czyli z podbiegami, które wymagają znakomitej wytrzymałości fizycznej.
- Dzisiaj w czasie treningu wraz z Justyną byłem na całej trasie biegu na 10 kilometrów. Oboje razem z Justysią zgadzamy się z tym, że nie będzie w tej rywalizacji żadnych przypadków. Wygra dziewczyna przygotowana najlepiej – podkreśla trener Aleksander Wierietielny.
Justyna Kowalczyk na kilkadziesiąt godzin przed pierwszą walką o medale mówi o tym, że odczuwa już zdenerwowanie. - Oczywiście jestem zdenerwowana, bo w Norwegii nikt nie daje zapomnieć, że mistrzostwa już za chwilę. Od dawna czuliśmy to wszystko, ale od startu w Drammen jest bardzo duża nerwowość. Wszędzie są dziennikarze, którzy chcą rozmawiać tylko o jednym – mówi Justyna Kowalczyk.
To wszystko potwierdza trener Aleksander Wierietielny. – Justyna jest bardzo oblegana przez dziennikarzy. Udziela wielu wywiadów. Staramy się jednak w tym wszystkim zachować jakiś spokój i skupić na przygotowaniu do startów – mówi szkoleniowiec.
mz/www.justyna-kowalczyk.pl