Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Siatkówka > II liga mężczyzn
Jacek Pić: Wracamy na dobre tory2009-11-30 00:14:00 MAS

- Na pewno to, że pojedynek był derbowy, wyzwoliło w nas większą mobilizację, ale słowa trenera Fornala przed meczem zmotywowały nas podwójnie. Cieszymy się z wygranej, bo po ostatnich dwóch porażkach bardzo jej potrzebowaliśmy - mówi atakujący Wandy Jacek Pić po derbach z AZS Politechniką.


- Wydawało się po tych porażkach, że może jesteście w jakimś kryzysie i Politechnika będzie miała ułatwione zadanie. Skoro potwierdziliście formę w derbach, to co się działo wcześniej?


- W lidze wygraliśmy wcześniej sześć na siedem meczów, może złapaliśmy po prostu małą zadyszkę. Myślę, że teraz wszystko wróci na dobre tory i dalej będziemy zwyciężać, tak jak w poprzedniej rundzie.


- Pokazaliście w hali Politechniki dużo fajnej, kombinacyjnej siatkówki, rywale nie do końca potrafili ją odczytać ani tym bardziej powtórzyć tego po swojej stronie siatki.


- Kibicom na pewno mecz mógł się podobać ze względu na zacięte dwa ostatnie sety. Cieszymy się z wyniki 3-0, taki idzie w świat. Możliwe, że kluczem do niego było to, że mamy bardziej doświadczony zespół, wytrzymaliśmy nerwy w końcówkach.


- Panu rzadko drżała ręka, kiedy rozgrywający Paweł Orman dedykował piłki, które trzeba było skończyć, żeby doprowadzić do równowagi w piłkach setowych...


- Cieszę się, że na razie gra dobrze się nam układa.


- Trener Grzegorz Silczuk mówi, że to była derbowa, ale zaledwie bitewka, bo prawdziwa wojna rozgrywać się będzie w play-offach, ale chyba takie zwycięstwa mają wpływ na budowanie zespołu już na tę decydującą fazę rozgrywek.


- To była walka o prymat w mieście Kraków. Cieszymy się z wygranej, bo pierwszy mecz przegraliśmy 2-3, byliśmy jeszcze wtedy mało zgrani. To rzeczywiście była tylko bitewka. Bitwy przyjdą, gdy uda się nam utrzymać miejsce w czwórce. Jak wszystko się dobrze ułoży będziemy walczyć o pierwszą ligę. Nie wystarczy do tego wygrać rozgrywki w grupie IV ligi. Potem trzeba się będzie jeszcze zmierzyć z rwalami z innych grup, przy czym nasza wydaje się jedną z mocniejszych.


MAS
szpyrka54.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty