Siatkarze Krakowskiej Akademii Wandy Instal Kraków nawet szybciej niż się spodziewali pokonali Czarnych Radom w 11. kolejce II ligi. Mają już gigantyczną przewagę w tabeli nad rywalami.
Czarni Radom - Wanda Kraków 0:3 (20:25, 22:25, 24:26)
Gospodarze robili wszystko, co w ich mocy, aby uprzykrzyć krakowianom życie, ale efekt tego nie przełożył się choćby na ugranie jednego seta. A wydawało się, że Czarni po ostatnich dobrych występach, będą w stanie narobić liderowi kłopotu.
Zarówno w pierwszym, jak i drugim secie gra była wyrównana. Gospodarze byli równorzędnym rywalem dla lidera. W końcówkach jednak dało o sobie znać doświadczenie i ogranie m.in. Bartłomieja Soroki, Jarosława Teplinga i Mariusza Syguły. Trzeci set, a właściwie jego końcowe fragmenty miały bardzo emocjonujący przebieg. Ambitnie grający radomianie skutecznie wyprowadzali ataki, dzięki czemu napsuli nieco krwi przyjezdnym.
- Szczerze mówiąc, myślałem, że nie uda nam się wygrać w trzech setach - przyznał trener a zarazem prezes Wandy Grzegorz Silczuk. W opinii szkoleniowca kluczem do zwycięstwa okazała się konsekwencja w grze. - Słabiej w wykonaniu Czarnych wyglądała zagrywka, za mało ryzykowali - dodał.
sportradom.pl/ST