MOS Będzin i Wanda Instal Kraków to finaliści play-off w grupie IV II ligi siatkarzy. Zaczynają rywalizację w sobotę w Będzinie na parkiecie faworyta. - Nie boimy się rywala - przekonywał zaraz po awansie do finału play-off trener Wandy Grzegorz Silczuk.
Jego podopieczni znają już smak zwycięstwa nad Będzinem, pokonali go w sezonie zasadniczym we własnej hali. Ale na swoim parkiecie MOS jest bardzo mocny, pokazał to w tym sezonie nie tylko w II lidze, w której u siebie nie przegrał ani jednego meczu, ale też w Pucharze Polski, gdy wyeliminował ekstraklasowy AZS Częstochowa. - Znamy bardzo dobrze rywala, mamy nagrania z jego meczów. Nie stoimy na straconej pozycji w finale play-off. W meczu, który przegraliśmy w Będzinie, mieliśmy kłopoty kadrowe, nie będziemy ich mieć tym razem. Cel przed pierwszymy meczami jest jasny - wygrać chociaż jedno spotkanie - przekonywał Silczuk.
Miał przy tym świadomość, że w ciągu dwóch tygodni od meczów półfinałowych z AZS Politechniką Krakowską, musi przestawić tryby swojego zespołu na zupełnie inny styl gry kolejnego rywala.
Po dwóch meczach w Będzinie rywalizacja przeniesie się do Krakowa, na jeden lub dwa spotkania. Gra się do trzech zwycięstw, ewentualny piąty mecz odbędzie się w Będzinie.
Marzeniem rywali jest, by nie był to dla nich bój ostatni. Wygrany z finału play-off w grupie IV awansuje bowiem do finału rywalizacji o awans z udziałem czterech mistrzów grup II ligi.W pozostałych parach grają o to: AZS UZ Zielona Góra - AZS AUM Poznań, Skra II Bełchatów - Sudety Kamienna Góra, Pekpol Ostrołęka - Ósemka Siedlce.
Dwa najlepsze zespoły z turnieju finałowego awansują do I ligi, dwa pozostałe zagrają w turnieju barażowym o miejsca w I lidze z tegorocznymi I-ligowcami zagrożonymi spadkiem.
MST