Reprezentacja USA jest już na ostatniej prostej podczas przygotowań do mistrzostw świata. Wykorzystując wolną chwilę Amerykanie odwiedzili Biały Dom, spotykając się m. in. z obecnym prezydentem Barackiem Obamą a także byłym, Billem Clintonem.
Spotkanie z Obamą miało dodać zawodnikom pewności siebie przed zbliżającym się mundialem. Z kolei Clinton to członek komitetu walczącego o organizację przez Stany Zjednoczone mistrzostw świata w 2018, bądź 2022 roku. - Jesteśmy uprzywilejowani mogąc reprezentować USA podczas mundialu. Dziękujemy za możliwość spotkania z prezydentami Obamą i Clintonem, a także wiceprezydentem Joe Bidenem - stwierdził prezes piłkarskiej federacji USA, Sunil Gulati.
- Otrzymaliśmy jasne wytyczne od prezydenta Obamy. Będziemy godnie reprezentowali USA. Mamy nadzieję, że to będzie historyczny dla nas mundial - dodał selekcjoner kadry, Bob Bradley. W tym momencie należy przypomnieć, iż Amerykanie w 1994 roku rozpoczęli tzw. "szesnastoletni plan", który miał na celu zdobycie mistrzostwa świata w piłce nożnej w roku 2010. Kadra USA na pewno nie znajduje się wśród faworytów do zwycięstwa w RPA, lecz Puchar Konfederacji pokazał, że nie wolno zlekceważyć drużyny Bradleya.
Przed rozpoczęciem mistrzostw świata reprezentacja USA rozegra jeszcze jeden mecz sparingowy.
ASInfo