„Kanonierzy” z Londynu umocnili się dziś na pozycji wicelidera Premiership. Podopieczni Wengera wygrali dziś wyjazdowy mecz z Blackpool 3-1 i wciąż wierzą, że jeszcze uda się doścignąć Manchester United.
Wydarzeniem dnia na Bloomfield Road był powrót między słupki bramki Arsenalu 41-letniego Lehmanna, który przed laty już występował w „The Gunners”, aż ponownie stał się uczestnikiem Bundesligi. Arsenal wywalczył do pauzy dwubramkową zaliczkę. Najpierw z idealnego podania van Persiego wzdłuż bramki łatwo skorzystał Diaby. Podwyższył ostrym strzałem Eboue, po dynamicznym wdarciu się w pole karne. Londyńczycy powinni prowadzić zdecydowanie wyżej. Idealne okazje zmarnowali m. in. Fabregas, van Persie, Diaby i Nasri, który trafił w słupek.
Blackpool obudził się po pauzie i szybko obrobił część strat. Arbiter Mason umiejętnie zastosował przywilej korzyści i Taylor-Fletcher musiał dopełnić formalności. Arsenal odzyskał spokój po wspaniałej akcji rozegranej przez kwartet: Diaby-Nasri-Walcott-van Persie. A Lehmann zdążył wygrać dwa pojedynki z Campbellem. Był to 200. występ niemieckiego bramkarza w barwach Arsenalu.
Blackpool - Arsenal 1-3 (0-2)
0-1 Diaby 18
0-2 Eboue 21
1-2 Taylor-Fletcher 52
1-3 van Persie 76
Aston Villa - Newcastle United 1-0 (1-0)
1-0 Collins 24
Jutro: Liverpool - Manchester City.
1. Manchester Utd. 32 69 70-32
2. Arsenal 31 62 62-30
3. Chelsea 31 58 55-25
4. Manchester C. 31 56 50-27
5. Tottenham 31 53 44-36
6. Liverpool 31 45 42-38
7. Everton 32 44 45-41
8. Bolton 32 43 46-43
9. Newcastle 32 39 48-47
10. West Bromwich 32 39 46-59
11. Fulham 32 38 36-35
12. Stoke City 32 38 39-42
13. Sunderland 32 38 35-45
14. Aston Villa 32 37 40-53
14. Blackburn 32 35 40-52
16. Birmingham 31 35 31-43
17. Blackpool 32 33 46-66
18. West Ham 32 32 38-56
19. Wolverhampton 32 32 36-56
20. Wigan 32 31 29-52
JC