Czas oczekiwania Bayeru Leverkusen na pełny sukces w Monachium wydłużył się. „Aptekarze” nie pokonali Bayernu na jego stadionie już od dwudziestu lat i dzisiaj nic pod tym względem nie uległo zmianie. Szlagierowy mecz 13. kolejki zakończył się remisem, ale oznacza to, że Bayer - jedyny zespół bez porażki w bieżącym sezonie - ponownie został liderem tabeli.
Ale to gospodarze szybko objęli prowadzenie. Klose podał do Gomeza, ten pewnie pokonał Adlera. Odpowiedź Bayeru była znakomita. Vidal rzucił w tempo dalekie podanie do Kiesslinga, który po dziecinnie łatwym ograniu Demichelisa splasował piłkę w rogu bramki bezradnego Butta. Chwilę później podopieczni trenera Heynckesa omal skopiowali tę akcję. Bodaj Barnetta w sposób cudowny technicznie otworzył szansę przed Kiesslingiem, ten znów bezapelacyjnie posłał piłkę do siatki, ale ułamek sekundy wcześniej został odgwizdany ofsajd. Bez wątpienia słusznie. Z drugiej jednak strony bardzo szkoda, że ta fantastyczna akcja nie przyniosła epilogu w postaci gola.
Bayern, który nieźle zaczął mecz, długimi okresami grał później beznadziejnie. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Adler z trudem sparował piłkę po bardzo ładnym uderzeniu Badstubera z wolnego, a po chwili efektownie obronił groźny strzał Tymoszczuka. Ekipie van Gaala zdarzały się jednak momenty wręcz kompromitujące. Jak na przykład przy żenującej próbie wykonania rzutu wolnego, z którego wreszcie w ogóle nie oddano strzału... Bayer demonstrował dobrą klasę, ale grał zbyt zachowawczo. Tak, jakby wywiezienie remisu z Monachium stanowiło główny cel. Został on osiągnięty, choć niewiele brakowało, aby za ten minimalizm zapłaciła drużyna z Leverkusen słoną cenę. Po dograniu piłki z prawej flanki przed stuprocentową szansą stanął Gomez, lecz interwencja Adlera była tyle szczęśliwa, co najwyższej próby.
Do dużej niespodzianki doszło w Hamburgu, gdzie ekipa trenera Labbadii uległa Bochum. Kilka stuprocentowych okazji dla miejscowych zmarnował Elia, który nie trafił nawet do pustej bramki. W 77. minucie Sestak idealnie podał do Grote, a ten zachował się zupełnie inaczej niż Elia...
Bayern Monachium - Bayer Leverkusen 1-1 (1-1)
1-0 Gomez 8
1-1 Kiessling 14
Sędziował Kircher. Żółta kartka van Bommel. Widzów 69 000.
BAYERN: Butt - Lahm, Demichelis, van Buyten, Badstuber, Müller (69 Olić), van Bommel, Tymoszczuk, Schweinsteiger, Klose (77 Baumjohann), Gomez.
BAYER: Adler - Schwaab (72 Sarpei), Friedrich, Hyypiä, Castro, Barnetta (82 Bender), Vidal, Reinartz, Kroos, Derdiyok, Kiessling.
Hamburger SV - VfL Bochum 0-1 (0-0)
0-1 Grote 77
Sędziował Perl. Żółte kartki: Torun - Heerwagen, Prokoph. Widzów 53 000.
HAMBURGER SV: Rost - Demel (89 Beister), Mathijsen, Rozehnal, Aogo, Trochowski (73 Berg), Jarolim, Tesche, Jansen, Elia, Arslan (61 Torun).
BOCHUM: Heerwagen - Concha, Maltritz, Mavraj, Fuchs, Dabrowski, Pfertzel, Sestak (90+2 Hashemian), Ono, Azaouagh (34 Grote), Epalle (46 Prokoph).
1. Bayer 13 27 26- 9
2. Werder 13 26 29-10
3. Schalke 13 25 21-12
4. Hoffenheim 13 23 24-11
5. Hamburger SV 13 23 27-17
6. Mainz 13 22 19-17
7. Bayern 13 21 19-11
8. Wolfsburg 13 21 25-23
9. Borussia D. 13 18 13-15
10. Hannover 96 13 16 16-16
11. Eintracht 13 16 14-20
12. Borussia M-G 13 15 15-21
13. Freiburg 13 13 16-30
14. Nürnberg 13 12 12-20
15. Köln 13 12 7-15
16. Stuttgart 13 11 11-16
17. Bochum 13 11 13-25
18. Hertha 13 5 8-27
JC