W zaległym meczu 12. kolejki Termalica Bruk-Bet Nieciecza pokonała Cracovię 2-0 i wymieniła ją na pozycji wicelidera I ligi. Gra Cracovii w Niecieczy mocno rozczarowała, zwłaszcza w drugiej połowie. Termalica w spokojnym stylu, stale wybijając rywala z rytmu, osiągnęła swój cel.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Cracovia 2-0 (1-0)
1-0 Rybski 18
2-0 Drozdowicz 87
Sędziował Tomasz Radkiewicz. Żółte kartki: Horvath - żytko, Budziński,
TERMALICA: Nowak – Piątek, Czerwiński, Nalepa, Pielorz - Horvath, Pleva, Ceglarz (85 Pawłowski), Kaczmarczyk - Rybski (74 Pawlusiński), Jarecki (64 Drozdowicz)
CRACOVIA: Pilarz – Struna, Żytko, Kosanović, Marciniak – Szeliga (63 Suworow) – Dąbrowski, Danielewicz (55 Budziński) – Bernhardt (73 Steblecki), Boljević, Zejdler.
Obie bramki gospodarze zdobyli po błędach w defensywie Cracovii. Pierwszy wykorzystał w 18 min Andrzej Rybski po podaniu Kaczmarczyka, który zagrał płasko przed bramkę Pilarza. Rybskiemu przeszkadzał Żytko i była wątpliwość, czy to ostateczne nie on skierował piłkę do swojej bramki.
Cracovia próbowała na początku spotkania przejść do swojego stylu gry - z wymianą podań i pozycji, ale kompletnie jej to nie szło. W II połowie jeszcze mocniej odczuła na swojej skórze prawdziwość piłkarskiej maksymy - gra się tak jak przeciwnik pozwala. Termalica po przerwie umiejętnie wydłużała i zwalniała grę, celebrowała z dużym spokojem kolejne zagrania. Cracovia nie umiała się w tym wybijaniu z rytmu odnaleźć i nie była w stanie prowadzić gry według swojego scenariusza.
Miała pojedyncze szanse - choćby w 75 min po rzucie rożnym, gdy Steblecki główkował z 5 metrów, ale kompletnie niecelnie. Zresztą inne stałe fragmenty, zwłaszcza rzuty wolne, też nie przynosiły pożytku Pasom. Niecieczanie mieli je dobrze rozpracowane i neutralizowali zagrożenie, a w całym meczu pilnowali skwapliwie Boljevicia.
Skupiona na defensywie ekipa gospodarzy zapuszczała się pod bramkę rywala tylko z pojedynczymi kontrami. W 80 min Pawlusiński postraszył Pilarza świetnym uderzeniem z 16 metrów. Bramkarz poradził sobie wybijając piłkę na róg, ale w końcówce nie był w stanie naprawić fatalnego błędu kolegów, po którym Drozdowicz znalazł się w sytuacji sam na sam i obok bramkarza posłał piłkę do celu. W ten sposób ustalił wynik na 2-0.
To wyraźnie nie był dzień Cracovii, być może nie odpoczęła jeszcze po kosztującym sporo sił spotkaniu w Świnoujściu z Flotą. Termalica to dobrze wykorzystała, a sama umiała dojść do optymalnej dyspozycji po równie wyczerpującym meczu z Bogdanką. Zaimponował też trener Kazimierz Moskal, który tak obmyślił taktykę, by niewyszukanymi sposobami odebrać ekipie Wojciecha Stawowego jej najważniejsze atuty. Po dwóch porażkach z rzędu niecieczanie zdobyli komplet punktów i jeszcze awansowali na pozycję wicelidera I ligi.
DARO
Zdaniem trenerów:
Kazimierz Moskal, Termalica Bruk-Bet: - Myślę, że jest to historyczne wydarzenie dla Niecieczy, bo wygraliśmy z Cracovią. Zawodnicy dali z siebie wszystko i bardzo im za to dziękuję. Nie patrzymy na tabelę, natomiast cieszą nas zdobyte trzy punkty.
Wojciech Stawowy, Cracovia: - Bardzo zależało nam na tym, by wygrać w Niecieczy, bo długo walczyliśmy o to, by zajmować miejsce premiowane awansem. Dziś mieliśmy szansę, by dalej uciekać, ale nie wykorzystaliśmy tego. Było nam w tym meczu ciężko, bo przespaliśmy pierwszą połowę, można powiedzieć, że nie dojechaliśmy na nią do Niecieczy. Po przerwie było już lepiej, być może za sprawą zmian,. Nasze indywidualne błędy przy obu bramkach sprawiły, że wracamy do Krakowa bez punktów. Musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania.
cracovia.pl