W meczu trzeciej kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa niespodziewanie pokonała na wyjeździe Śląsk Wrocław 1-0. Gola na wagę trzech punktów zdobył w 81. minucie Maciej Rybus.
To spotkanie było typowym meczem walki, jednak długo żadna z drużyn nie potrafiła wykorzystać nadarzających się okazji. Dopiero Rybus przełamał złą passę "Wojskowych".
Bohater spotkania: Maciej Rybus
Piłkarz pojawił się na placu gry dopiero w drugiej połowie spotkania, jednak wniósł powiew świeżości w grę legionistów. Starał się włączać w akcje ofensywne, był bardzo waleczny. Strzelec bramki dla drużyny Macieja Skorży.
Tak padła bramka: Rybus (Legia) 81
Młodziutki pomocnik przeprowadził indywidualną akcję, którą zakończył mocnym strzałem pod poprzeczkę Kelemana. Golkiper Śląska był bez szans.
Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0-1 (0-0)
0-1 Rybus 81
Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk). Żółte kartki: Wawrzyniak, Vrdoljak, Komorowski.
ŚLĄSK: Keleman - Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek - Ćwielong (86. Gancarczyk), Kaźmierczak (89. Gikiewicz), Mila, Sobota - Diaz (73. Madej), Sotirović.
LEGIA: Antolović - Jędrzejczyk, Choto, Wawrzyniak, Komorowski - Manu, Vrdoljak, Borysiuk, Iwański (89. Cabral), Radović (46. Rybus) - Chinyama (76. Mezenga).
Tarasiewicz: Legia zyskała na powrocie Choto
Trener Śląska Wrocław, Ryszard Tarasiewicz żałował, że w meczu z warszawską Legią jego zespół przynajmniej nie zremisował. - Kibice obejrzeli dobre spotkanie. Szkoda, że po dobrej grze nie zdobyliśmy chociaż jednego punktu - przyznał.
- Myślimy o spotkaniu z Lechią i jeżeli zagramy tak jak ostatnie trzy mecze, to jestem spokojny o zdobycz punktową. Moi zawodnicy włożyli dużo wysiłku, ale nic z tego nie wynikło. Mogliśmy strzelić jednego gola, lecz można patrzeć optymistycznie na następne spotkanie - dodał Tarasiewicz i jednocześnie zaznaczył, iż Legia wiele zyskała na powrocie do gry Dicksona Choto: - Obecnie ten zawodnik stanowi 30 procent potencjału stołecznej drużyny i to było bardzo widoczne - podsumował.
Skorża: Rybus zrobił sobie prezent na 21. urodziny
- Zgodnie z naszymi oczekiwaniami stoczyliśmy ciężki bój - powiedział szkoleniowiec warszawskiej Legii, Maciej Skorża po wygranym 1-0 meczu ze Śląskiem Wrocław.
- Cieszę się, że dzisiaj zagraliśmy pewniej w obronie. Największa w tym zasługa Dicksona Choto. Chociaż nastąpiła poprawa, to nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie. W kilku sytuacjach mieliśmy mnóstwo szczęścia - zaznaczył trener Legionistów.
- My również stworzyliśmy okazje, ale brakowało nam zimnej krwi pod bramką rywala. Cieszymy się z tych trzech punktów. Maciek Rybus zrobił sobie prezent z okazji 21. urodzin - dodał. - Chciałbym pochwalić również Ivicę, który zagrał swój najlepszy mecz w Legii.
Skorża przyznał, że po pierwszej połowie miał zastrzeżenia do gry swojego zespołu: - Po pierwszej połowie miałem zastrzeżenia pod względem mentalnym. Trudno mi znaleźć odpowiedź, dlaczego tak się stało. Być może za mało znam ten zespół. Moim zdaniem zabrakło nam chęci zwycięstwa za wszelką cenę, jednak zespół gospodarzy potwierdził, że będzie nieobliczalny. Sądzę, że Śląsk może grać o najwyższe cele - podsumował Skorża.
(ASInfo/legia.com)
ASInfo