W nowym sezonie piłkarze polskiej ligi grać będą piłkami Puma PowerCat 1.10. Nowa piłka to prawdziwa nowość. Nie jest szyta tylko klejona. Dla polskiej ekstraklasy to rewolucja.
- Ekstraklasa dostała do testów także piłkę szytą ręcznie. Wybrano jednak po raz pierwszy piłkę specjalnie formowaną z 22 kawałków. To bardzo duża zmiana na rynku. Moim zdaniem piłka szyta nie wróci, świat idzie do przodu. Wpływ na taką decyzję mieli młodzi zawodnicy, nieprzyzwyczajeni do określonego rodzaju butów, czy piłek. Pierwsze opinie są doskonałe. Świetnie trzyma się nogi, jest łatwa do kontroli i bardzo szybka. Prace nad tą piłką trwały kilka lat. Egzemplarze testowe były sprawdzane w laboratoriach, ale i na boiskach. Testowały ją kluby mające podpisane umowy z Pumą - objaśniał Piotr Cichecki, prezes firmy Puma Polska.
- Przy wyborze nie decydowała tylko cena. Wcześniej przesłaliśmy komplety piłek do kilku klubów ligowych i oceny były znakomite. Dopiero wtedy rozpoczęliśmy konkurs ofert. Wygrała najlepsza. Testowały ją cztery nasze kluby, z różnych regionów kraju. Piłka jaką będziemy grali została stworzona specjalnie dla Ekstraklasy, w naszych biało-zielonych barwach. Umowa obejmuje 3 tysiące piłek, rocznie do każdego z klubów trafi 180. Umowa jest objęta tajemnicą handlową, ale mogę powiedzieć, że jej wartość idzie w miliony złotych - wyjawił Andrzej Rusko, prezes Ekstraklasy S.A.
Ekstraklasa S.A. z firmą Puma współpracuje już od 2008 roku. - Małżeństwo trwa, ale zostały zmienione obrączki - podsumował Mateusz Borek z redakcji sportowej Polsatu, który wraz z Marcinem Rosłoniem z Canal+ poprowadził konferencję prasową połączoną z podpisaniem kontraktu. Uroczystość została przeprowadzona w sali konferencyjnej nowego stadionu Legii Warszawa, na którym w sobotę 7 sierpnia zagra słynny Arsenal Londyn, uświetniając oficjalne otwarcie przebudowanego obiektu.
ASInfo