W 16. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała w Gdyni z Arką aż 1-4.
Arka Gdynia - Wisła Kraków 4-1 (2-1)
1-0 Nabil Aankour 15
1-1 Zdenek Ondrasek 20 (głową)
2-1 Luka Zarandia 27
3-1 Maciej Jankowski 75 (głową)
4-1 Luka Zarandia 89
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Deja - Wasilewski (4żk). Widzów 5776.
ARKA: Steinbors - Zbozień, Maric, Helstrup, Marciniak - Deja, Nalepa (74 Danch) - Zarandia (90+2 Siemaszko), Janota (88 Da Silva), Aankour - Jankowski.
WISŁA: Lis - Palcic, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak - Halilovic - Boguski, Imaz, Kort (68 Kolar), Kostal (80 Bartosz) - Ondrasek.
Od samego początku mecz był emocjonujący, obfitował w akcje i strzały. Groźnie najpierw zaatakowała Arka. W odpowiedzi, w 6. minucie, Imaz przymierzył zza szesnastki w prawy słupek, a za moment Halilovic uderzył z kilkunastu metrów tuż nad poprzeczką. Dwie minuty później kończący kontrę gospodarzy Jankowski huknął w "krótki" róg, ale Lis obronił nogami.
Po kwadransie gdynianie objęli prowadzenie. Aankour zbiegł z lewego skrzydła do środka, po czym celnie strzelił z 20 m w prawy, dolny róg. W 17. minucie Jankowski był blisko podwyższenia, golkiper gości zdążył jednak wybić piłkę z linii bramkowej.
W 20. minucie Biała Gwiazda wyrównała. Palcic dośrodkował z prawej strony, a Ondrasek głową posłał futbolówkę z 10 m w dalszy róg.
Niebawem Arka ponownie wyszła na prowadzenie. Ostro z lewego skrzydła dograł Marciniak, Zarandię przyblokował Sadlok, ale dobitka Gruzina była już skuteczna.
Pięć minut później znów mógł być remis. Po wrzutce z kornera główkował Ondrasek, lecz piłkę zmierzającą do siatki wybił z bramki Jankowski.
Po przerwie wiślacy nadal dążyli do wyrównania. Bliski szczęścia był Kostal, a w 60. minucie Boguski nie wykorzystał "setki", pudłując głową z 5 m do pustej bramki...
Zamiast 2-2, kwadrans później było 3-1, po skutecznej kontrze. Aankour głową zgrał na wolne pole, Jankowski wyprzedził Wasilewskiego, ale w sytuacji sam na sam piłkę podbił Lis. Jankowski nie ustąpił, wyskoczył do "główki" i posłał futbolówkę do siatki.
Krakowianie nie rezygnowali. W 81. minucie Imaz trafił w poprzeczkę, a wkrótce "główkę" Ondraska obronił Steinbors.
Gospodarze dobili rywali w końcówce, znów z kontry. Strzał Da Silvy Lis odbił w pole karne, a Zarandia z dobitki huknął z 8 m w lewe "okienko".
W tym meczu oba zespoły oddały aż 51 strzałów, z czego 31 Arka. Gdynianie mieli też więcej strzałów celnych (12:4), więcej kornerów (14:9) i byli częściej przy piłce (58:42%).
st