Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna
Remis sądeczan ze Śląskiem2017-09-30 18:14:00

W 11. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Sandecja Nowy Sącz zremisowała w piątek z wrocławskim Śląskiem 1-1. To trzeci remis nowosądeczan.


Sandecja Nowy Sącz - Śląsk Wrocław 1-1 (1-1)

0-1 Marcin Robak 32

1-1 Aleksandar Kolev 44

Sędziował Mariusz Złotek (Gorzyce). Żółte kartki: Kasprzak, Krachunov - Riera. Widzów 1341, mecz w Niecieczy.

SANDECJA: Gliwa – Basta, Krachunov, Piter-Bucko, Mraz - Dudzic (76 Danek), Baran, Kasprzak, Trochim, Brzyski - Kolev (82 Korzym).

ŚLĄSK: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Kosecki (78 Madej), Pich, Riera (69 Srnić), Vacek (59 Chrapek), Piech, Pich - Robak.


Lepiej zaczęli goście, którzy już w 26. sekundzie mogli objąć prowadzenie. Pich przegrał jednak pojedynek sam na sam z Gliwą. W 3. minucie identyczną okazję mieli sądeczanie, ale Dudzic też nie zdołał pokonać bramkarza.


Blisko zdobycia gola byli wrocławianie w 20. minucie. Kosecki dośrodkował z prawego skrzydła, Pich zgrał głową na piąty metr, a Piech nieznacznie chybił. Śląsk osiągnął cel w 32. minucie, z kontry. Sieto Riera podał między dwóch obrońców do wychodzącego na czystą pozycję Robaka. Ten strzelił obok wybiegającego Gliwy do siatki, w prawy dolny róg.

 

Tuż przed przerwą Sandecja wyrównała. Gospodarze odebrali piłkę Vackowi, z lewej strony wrzucił ją Brzyski, a biegnący w stronę bliższego słupka Kolev zza narożnika "piątki" zaskoczył Wrąbla.


W 62. minucie w głównej roli wystąpił Gliwa, który poradził sobie ze strzałem Robaka i dobitką Picha. W odpowiedzi głową niewiele spudłował Krachunov, a później we Wrąbla trafił Trochim. Na 19 minut przed końcem szczęścia przewrotką spróbował Brzyski. 

 

Ostatni kwadrans zaczął niezbyt celny strzał Chrapka. Od tej chwili dogodnych szans było jak na lekarstwo, w zamian zobaczyliśmy więcej ostrej gry w środku pola. W doliczonym czasie fatalnym kopnięciem zza pola karnego po wcześniejszym rzucie wolnym „popisał się” Baran. Ostatnim aktem meczu była indywidualna akcja Danka, zakończona strzałem pewnie obronionym przez Wrąbla.


sandecja.pl, ST


kolevslask.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty