Wisła Kraków straciła pozycję lidera piłkarskiej ekstraklasy na rzecz Zagłębia, z którym w 6. kolejce przegrała w Lubinie aż 0-3. "Miedziowi" są jedynym niepokonanym zespołem w lidze.
Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3-0 (1-0)
1-0 Jarosław Jach 5
2-0 Jakub Świerczok 57
3-0 Adam Buksa 86
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce). Żółte kartki: Starzyński - Llonch. Widzów 8191.
ZAGŁĘBIE: Polacek - Czerwiński, Guldan, Kopacz, Jach, Dziwniel - Jagiełło (62 Pawłowski), Kubicki - Starzyński - Świerczok (75 Buksa), Woźniak (81 Tosik).
WISŁA: Buchalik - Cywka, Gonzalez, Arsenic, Sadlok - Basha (60 Halilovic), Llonch - Boguski (60 Brożek), Ze Manuel (72 Wojtkowski), Małecki - Lopez.
Zagłębie w dotychczasowych spotkaniach tego sezonu straciło zaledwie dwa gole, o sile defensywy gospodarzy przekonali się na własnej skórze wiślacy, którzy po raz pierwszy zanotowali zerowy dorobek bramkowy. W tym równorzędnym statystycznie meczu (16:14 w strzałach dla Wisły, 6:6 w celnych, 55:45% w posiadaniu piłki) krakowianie popełniali błędy w obronie, a przy tym nie byli tak skuteczni, co zadecydowało o porażce. Na postawie zespołu trenera Kiko Ramireza odbiły się też zapewne zmiany personalne. Po Mączyńskim odszedł Brlek (do Genoi), a w defensywie kontuzjowanego Głowackiego nie zdołał w pełni zastąpić Arsenic.
Lubinianie objęli prowadzenie już w 5. minucie. Z kornera zacentrował Starzyński, a niepilnowany (przez Cywkę?) Jach najpierw trafił w Bashę, a z dobitki pod poprzeczkę.
Biała Gwiazda odpowiedziała uderzenieniem debiutującego Albańczyka Bashy z 21 m w poprzeczkę.
Gospodarze mogli podwyższyć w 12. minucie, Świerczok już mijał Buchalika, lecz ten ręką wygarnął mu piłkę spod nóg. Znakomita interwencja!
Na to odpowiedziała Wisła w 21. minucie. Na dobrej pozycji znalazł się Ze Manuel, ale naciskany przez obrońcę uderzył zbyt lekko, by sprawić kłopot Polackowi.
Tę wymianę sytuacji w I połowie zakończył 5 minut później Jach nie trafiając z 2 m w futbolówkę...
W 49. minucie powinno być 2-0. Gospodarze skontrowali, Jagiełło idealnie podał na środek pola karnego do Starzyńskiego, który mając pełną swobodę strzelił nad poprzeczką. Co się odwlecze... W 57. minucie krakowianie fatalnie zachowali się w obronie. Arsenic mógł wybić piłkę poza obszar zagrożenia, ale podał krótko do Bashy, który stracił posiadanie na rzecz Dziwniela. Ten dojrzał na 10. metrze Świerczoka, a ten huknął celnie do bramki. Czy nie było jednak spalonego?
Wiślacy nie rezygnowali. Dwa razy próbował Lopez, ale dwa razy trafiał w bramkarza. W 82. minucie mógł zdobyć kontaktowego gola Brożek, lecz z 17 m strzelił tuż obok prawego słupka.
Zamiast 2-1, w 86. minucie było 3-0. Czerwiński obsłużył prostopadłym podaniem Buksę, ten ograł Gonzaleza i zza narożnika "piątki" zmieścił piłkę w dalszym rogu. Buksa nie cieszył się euforycznie, pamiętał, że kiedyś występował w Wiśle...
Goście mogli w końcówce zmniejszyć rozmiary porażki. W 90. minucie Brożek znów minimalnie chybił, a w 90+3. minucie zamiast bez wahania kopnąć z 5 m do pustej bramki, zwlekał pozwalając Kopaczowi na skuteczną interwencję.
st