W 3. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała w Zabrzu z Górnikiem 2-3. Białą Gwiazdę pogrążył Hiszpan z drużyny beniaminka Igor Angulo, który okazał się lepszy od czterech Hiszpanów z Wisły.
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3-2 (1-0)
1-0 Igor Angulo 38
1-1 Rafał Boguski 48
2-1 Ivan Gonzalez 52 (samob.)
3-1 Igor Angulo 54
3-2 Jakub Bartosz 87 (głową)
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: González, Głowacki, Brlek, Vélez (Wisła). Widzów 22 708.
GÓRNIK: Loska - Wolniewicz, Suárez, Wieteska, Koj - Kądzior (69 Matuszek), Ambrosiewicz (81 Nowak), Żurkowski, Kurzawa - Wolsztyński (66 Ledecky), Angulo.
WISŁA: Cuesta - Cywka, Głowacki, González, Sadlok - Boguski (70 Bartosz), Vélez (84 Halilović), Brlek, Małecki - Wojtkowski (57 Brożek) - López.
Lepiej w mecz weszli wiślacy, którzy po kwadransie powinni prowadzić. Najpierw, w 13. minucie, Wojtkowski przymierzył pod poprzeczkę, ale Loska zdołał wybić piłkę. Minutę później Lopez główkował w poprzeczkę!
Z czasem inicjatywę przejęli górnicy. W 30. minucie, po błędzie Gonzaleza, Angulo uderzył z 8 m nad bramką. Osiem minut później 33-letni piłkarz z Bilbao, król strzelców I ligi w ubiegłym sezonie, nie spudłował. Stracił futbolówkę Cywka, skorzystał z tego Kurzawa, obsłużył Angulo, który celnie uderzył w "długi" róg.
Zaraz po przerwie krakowanie wyrównali. Lewą stroną akcję przeprowadził Sadlok, podał do Wojtkowskiego, ten trafił w słupek, a celną dobitką popisał się Boguski.
Radość gości nie trwała długo. Po wrzutce Kurzawy z kornera, piłkę głową musnął Angulo, po drodze tor lotu futbolówki lekko zmienił plecami Gonzalez, co zmyliło Cuestę... 2-1 dla Górnika. Dwie minuty później było już 3-1. Angulo po prawej stronie boiska odebrał piłkę Gonzalezowi, wbiegł w pole karne i pięknym uderzeniem umieścił ją w dalszym rogu bramki.
Wisła mogła złapać kontakt w 62. minucie, gdy po podaniu Boguskiego w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Brożek. Ten jednak przegrał pojedynek. Drugiego gola udało się gościom zdobyć dopiero przed końcem meczu. Z lewej strony zacentrował Małecki, a Bartosz głową pokonał Loskę.
W 90. minucie mogło być 4-2, ale Ledecky trafił tylko w słupek.
st