Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna
Sandecja nie dała rady Legii2017-07-30 08:36:00

W 3. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Sandecja doznała pierwszej porażki. Sądeczanie, grając od 20. minuty w dziesiątkę, ulegli w Warszawie mistrzowi Polski Legii 0-2.


Legia Warszawa - Sandecja Nowy Sącz 2-0 (0-0)

1-0 Kasper Hamalainen 71

2-0 Michał Kucharczyk 90+4

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Czerwona kartka: Grzegorz Baran (Sandecja, 20). Widzów 14 393.

LEGIA: Malarz - Jędrzejczyk, Czerwiński, Pazdan, Hlousek (68 Hamalainen) - Kucharczyk, Mączyński (71 Moulin), Kopczyński, Pasquato (54 Guilherme), Nagy - Sadiku. 

SANDECJA: Gliwa - Kubań, Szufyn, Piter-Bućko, Brzyski - Dudzic (75 Korzym), Baran, Trochim (25 Krachunov), Kasprzak, Mraz (54 Kolev) - Piszczek.


Sandecja, po dwóch bezbramkowych remisach, w ciemno wzięłaby ten trzeci - z Legią. Do 20. minuty było to realne, gdyż goście grali zorganizowany futbol i umiejętnie się bronili. Wówczas jednak Baran sfaulował ostrym wślizgiem Kopczyńskiego, co... warszawski arbiter skwitował czerwoną kartką dla sądeczanina. Być może decyzja była słuszna, na pewno jednak KS PZPN powinno wybierać do sędziowania neutralnych rozjemców.


W I połowie Legia nie wykorzystała przewagi liczebnej. Dwie okazje miał Sadiku, jedną Nagy.


W 52. minucie jedyną szansę bramkową stworzyła Sandecja. Piszczek był sam na 16. metrze, ale strzelił zbyt lekko i w ręce bramkarza.


Legioniści uzyskali przygniatającą przewagę, lecz nie potrafili pokonać dobrze zorganizowanej defensywy rywali. W 64. minucie Nagy przegrał pojedynek jeden na jeden z Gliwą. W 71. minucie goście popełnili jednak błąd. Nieporozumienie Dudzica i Kubania wykorzystał Hamalainen, zdobywając płaskim strzałem z ponad 20 m gola. Piłka wpadła do siatka przy prawym słupku.


Wygraną gospodarzy przypieczętował w doliczonym czasie Kucharczyk, z kąta pokonując Gliwę.


st


baranlegia.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty