W 3. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Bruk-Bet Termalica Nieciecza zremisował z Zagłębiem Lubin 1-1. Gospodarze wyrównali w ostatniej minucie doliczonego czasu, po błędzie bramkarza rywali.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Zagłębie Lubin 1-1 (0-0)
0-1 Martin Nespor 47
1-1 David Guba 90+3 (głową)
Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Putiwcew, Gutkovskis - Dziwniel. Widzów 3105.
BBT: Mucha - Fryc, Kecskes, Putiwcew, Maksimenko - Jovanovic, Kupczak - Misak (73 Guba), Piątek, Stefanik (46 Mikovic) - Śpiączka (65 Gutkovskis).
ZAGŁĘBIE: Polacek - Czerwiński, Guldan, Jach, Dziwniel - Jagiełło (83 Matuszczyk), Kopacz, Starzyński, Kubicki - Świerczok (58 Woźniak), Nespor (69 Buksa).
Pierwsza połowa była bezbarwna, żaden z zespołów nie oddał celnego strzału!
Tę statystykę zmienili goście tuż po przerwie. Z prawego skrzydła dośrdkował Czerwiński, po drodze nie sięgnęli piłki ani obrońcy Bruk-Betu, ani bramkarz, w efekcie Nespor trafił z 5 m do pustej bramki.
Później bardzo dobrze zorganizowany zespół z Lubina nie pozwalał miejscowym na wiele i wydawało się, że Zagłębie odniesie trzecie zwycięstwo w stosunku 1-0, a Słoniki trzeci raz poniosą taką porażkę. W 80. minucie dwukrotnie bliski powodzenia był Kupczak, lecz Polacek nie dał się zaskoczyć.
Nikt już chyba nie wierzył w zmianę rezultatu, ale w ostatniej minucie doliczonego czasu stał się cud. Fryc posłał z wolnego z własnej połowy daleką wrzutkę na 15. metr. Do główki wyskoczył Guba i przelobował zupełnie bezsensownie wychodzącego z bramki Polacka. Koszmarny błąd golkipera Zagłębia pomógł drużynie trenera Rumaka zdobyć pierwszy punkt w tym sezonie.
st