System dozoru elektronicznego dla chuliganów z zakazem stadionowym proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Chuligan w porze meczu - zamiast zgłaszać się na komisariacie - będzie musiał zostać w domu. Pilnować go będzie elektroniczna bransoletka. Jeśli złamie zasadę, grozić mu będzie nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Nowe przepisy, wymagające zmian w czterech ustawach, w tym w Kodeksie Karnym, mają obowiązywać od 1 stycznia 2012 r. i związane są m.in. ze szczególnymi przygotowaniami Polski do EURO 2012.
Dotąd chuligan z zakazem stadionowym w porze meczu, miał się meldować na posterunku policji. Efektywność systemu była jednak niezadowalająca. Elektroniczna bransoletka ma być skuteczniejsza. Jeśli chuligan opuści dom w porach meczów, także reprezentacji, bransoletka zaalarmuje elektronicznie system, co będzie początkiem działań policji. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski na specjalnie zwołanej konferencji prasowej informował dziś, że skuteczność dozoru elektronicznego, który już w Polsce jest wykorzystywany, a od 1 stycznia 2012 obejmie całą Polskę, jest 100-procentowa. Chuliganowi, który złamie zasady, grozić będzie grzywa, ograniczenie wolności lub nawet pozbawienie wolności do lat 2.
Do kwietnia tego roku projekt zmian ma przyjąć rząd, a do wakacji powinien je zaakceptować Sejm. Od 1 stycznia 2012 system dozoru elektronicznego obejmie cały kraj, wtedy też mają zacząć obowiązywać przepisy umożliwiające dozór elektroniczny chuliganów stadionowych.
ST