W niedzielę rozegrane zostały trzy spotkania 35. kolejki Polskiej Ligi Hokejowej, bowiem mecz KH Sanok - Podhale (7-6) odbył się awansem. Najciekawiej było w Krakowie, gdzie Cracovia podejmowała Unię Oświęcim. "Pasy" po kolejnym słabym występie przegrały 3-7 i mocno skomplikowały sobie sytuację.
Cracovia - Unia Oświęcim 3-7 (1-1, 1-1, 1-5)
0-1 Wojtarowicz - Jakubik 4:26
1-1 Dvořak - Martynowski - Lenius 11:01 w przewadze
1-2 Valušiak - Prochazka 26:39
2-2 Słaboń - Sarnik - Besch 31:53 w przewadze
2-3 Zatko - Gabryś - Riha 40:45 w przewadze
2-4 Łopuski - Prochazka - Valušiak 46:19
3-4 Laszkiewicz - Piotrowki - Martynowski 50:31 w przewadze
3-5 Łopuski - Valušiak 53:37
3-6 Valušiak 58:33 pusta bramka
3-7 Wojtarowicz - Modrzejewski 59:52
Sędziowali: Włodzimierz Marczuk - Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz (wszyscy z Torunia). Kary: 4 - 20 ( w tym 2 techn.). Widzów 913.
CRACOVIA: Radziszewski - Wajda, Besch; L. Laszkiewicz (2), Słaboń (2), Sarnik - Prokop, Wilczek; Chmielewski, Dvořak, Lenius - A. Kowalówka, Dulęba; Piotrowski, Biela, Martynowski - Sznotala, Witowski; Postek, Rutkowski, Horowski.
UNIA: Witek - Urbańczyk, Zatko (4); S. Kowalówka, Tabaček, Krajči (2) - Nowotyta, Piekarski (2); Stachura, Prohazka, Łopuski (2) - Gabryś, Połącarz; Jaros (4), Jakubik (2), Wojtarowicz (2) - Valušiak, Řiha, Modrzejewski.
Pierwsze cztery minuty należały do gospodarzy, ale ani Besch, ani Laszkiewicz nie zdołali zaskoczyć Witka. Co nie udało się Cracovii uczynili goście. Lewą stroną pojechał Jakubik i wrzucił krążek pod bramkę, a Wojtarowicz dopełnił formalności. "Pasy" wyrównały przy grze w przewadze po strzele z linii niebieskiej Dvořaka. Do końca tercji trwały obustronne ataki, ale golkiperzy nie dali się już zaskoczyć.
Druga tercja toczyła się pod dyktando krakowian, ale nie mogło być inaczej, skoro aż osiem minut unici spędzili na ławce kar. Podopieczni Rudolfa Rohačka wykorzystali tylko jedną liczebną przewagę, ale dała ona kolejne wyrównanie. Wcześniej - po zagraniu Prochazki - z bliska zaskoczył "Radzika" Valušiak.
W ostatniej odsłonie zapowiadała się pasjonujaca walka, bowiem znane już były wyniki z lodowisk w Tychach i Sosnowcu. Wugrał GKS i Jastrzębie, a to oznaczało, że strata punktów przez któryś z zespołów może sporo kosztować w końcowym rozrachunku. Otwarcie było znakomite dla Unii, bowiem po 46 minutach prowadzili 4-2. Pięć minut później Laszkiewicz wykończył składną akcję i wydawało się, że "Pasy" mogą jeszcze powalczyć. Nie udało się, bowiem miejscowi nie potrafili wykorzystać kolejnych osłabień oświęcimian. Co więcej - grali dwa razy w podwójnej przewadze (58 sekund i 95 sekund), a to może załamać psychicznie. Goście w końcówce bezlitośnie wykorzystali bezradność miejscowych i zasłużenie wygrali.
- Mecz od początku źle się dla nas ułożył i cały czas musieliśmy gonić wynik. W pewnym momencie wydawało się, że sytuację mamy opanowaną, ale okazało się to złudne. O ewentualnej grze w play-off na razie nie myślę. Teraz dla nas najważniejszy jest wtorkowy mecz z Tychami - podsumował trener Cracovii, Rudolf Rohaček.
W pozostałych meczach:
GKS Tychy - Nesta Toruń 5-2
Zagłębie Sosnowiec - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój 2-5
1. KH Sanok 35 82 183- 91
2. GKS Tychy 35 66 115- 83
3. Cracovia 35 66 178-115
4. Unia 35 65 152-113
5. Jastrzębie 35 65 141-112
6. Zagłębie 35 36 107-153
7. Nesta Toruń 35 22 82-196
8. Podhale 35 18 95-190
We wtorek rozpoczyna się ostatnia, szósta runda sezonu zasadniczego, a grać będą: Cracovia - GKS Tychy, Podhale - Nesta Toruń, Zagłębie - Unia, KH Sanok - JKH GKS Jastrzębie.
(gst)