Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sportowe Podkarpacie
Akademiczki z Rzeszowa wytrzymały próbę nerwów2010-02-17 19:32:00 Miłosz Bieniaszewski

Po bardzo emocjonującym spotkaniu pierwszoligowe koszykarki AZS Mostostal Rzeszów ograły na własnym parkiecie Żyrardowiankę. Przyjezdne pierwszy i jedyny raz w tym meczu prowadziły na 19 sekund przed końcem, ale później sprawy w swoje ręce wzięła Edyta Czerwonka i punkty pozostały w Rzeszowie.


AZS Mostostal Res-Drob Rzeszów - Żyrardowianka Żyrardów 65-62 (22-11, 14-13, 7-18, 22-20)

AZS MOSTOSTAL: Łodygowska 0, Nieć 18 (4x3), Czerwonka 14, Arodź 2, Włodarz 2 oraz Wiśniowska 5 (1x3), I. Furdak 7, Kieszkowska-Komar 0, Rosochacka 1, Miszczuk 16.
ŻYRARDOWIANKA: K. Furdak 31 (2x3), Madej 10 (2x3), Doga 7, Banaszkiewicz 4, Pietrzak 8 oraz Siczek 0, Mordecka 2, Dobrosz 0.

Rzeszowianki zaczęły bardzo dobrze i po pierwszej kwarcie pewnie prowadziły 22-11. Druga odsłona również była dobra w wykonaniu podopiecznych Grzegorza Wiśniowskiego i nic nie wskazywało na emocje, które miały nadejść. Przyjezdne w drugiej połowie zdecydowanie poprawiły jednak krycie strefowe, a do tego zaczęły lepiej zbierać w ataku i zaczęły się kłopoty dla akademiczek z Rzeszowa. Przewaga miejscowych koszykarek szybko topniała, a główna w tym zasługa rozgrywającej Żyrardowianki Katarzyny Furdak. Nie dość, że zdobywała sporo punktów, to jeszcze nasze zawodniczki łapały na niej sporo fauli. Na początku IV kwarty za piąte przewinienia parkiet opuściły Dorota Arodź oraz Paulina Nieć i sytuacja rzeszowianek zaczynała być coraz trudniejsza. w 38 minucie po rzucie - jakby inaczej - Katarzyny Furdak był remis. Mecz zaczął się więc od nowa. Ostanie dwie minuty to wielkie emocje i gra błędów. Mniej ich popełniły jednak gospodynie i najpierw za dwa trafiła Edyta Czerwonka, a po chwili dołożyła jeszcze dwa celne rzuty osobiste i było po zawodach.


Miłosz Bieniaszewski


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty