Po dwóch kwartach sensacja wisiała w powietrzu. Niestety sędziowie z Pabianic pilnowali, aby miejscowe koszykarki zasadniczą część sezonu bez porażki i to im się udało.
BS-Bank Pabianice - AZS Mostostal Res-Drop Rzeszów 79-63 (18-22, 18-15, 29-11, 14-15)
Sędziowali: Arkadiusz Gajda i Dariusz Iwańczuk obaj z Pabianic. Widzów 600.
PABIANICE: Bogacka 6, Chomicka 6 (2x3), Kowalska 0, Żytomirska 24 (2x3), Szałecka 0, Kondel 27, Hałęga 0, Pietrzyńska 2, Głaszcz 9, Szymańska 5.
AZS: Wiśniowska 2, Furdak 4, Hogendorf 4, Kowal 0, Łodygowska 7, Kieszkowska - Komar 5, Nieć 2, Czerwonka 8 (1x3), Aroć 10 (2x3), Włodarz 15 (4x3), Rosochacka 3, Miszczuk 3.
Rzeszowianki były bliskie sprawienia sensacji. Zespół z Pabianic w tym sezonie nie przegrał jeszcze żadnego meczu. Niestety w trzeciej kwarcie fatalnie zaprezentowali się miejscowi arbitrzy, którzy wyraźnie gwizdali pod drużynę lidera. Nie widzieli ostrych fauli na Magdalenie Kowal, oraz Edycie Czerwonce. AZS zaskoczył pabianiczanki nie tylko agresywną grą w obronie, ale także i dobrą skutecznością. Sędziowie już się nie mylili, ale i tak zrobili swoje. Pomimo ambitnej postawy akademiczki nie były już w stanie odrobić strat. Po meczu arbitrzy szybko udali się do szatni, z której przez dłuższą chwilę nie wychodzili, do momentu aż całkowice opadły emocje. AZS zajął piąte miejsce i w play offach spotyka się z łódzkim Widzewem.
Marek Styka