Dwa tygodnie temu siatkarze Jastrzębskiego Węgla sprzątnęli resoviakom sprzed nosa Puchar Polski, dziś musieli schylić głowy przed wicemistrzem kraju. Rzeszowianie wygrali mecz na szczycie PlusLigi, zdobyli bezcenne punkty i wyprzedzili jastrzębian w tabeli.
Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia 1-3 (21-25, 25-21, 22-25, 19-25).
JASTRZĘBSKI WĘGIEL: Łomacz, Yudin, Nowik, Czarnowski, Abramow, Hardy, Rusek (libero) oraz Novotny, Master, Pęcherz, Szczygieł.
ASSECO RESOVIA: Redwitz, Oivanen, Grzyb, Kosok, Akhrem, Wika, Ignaczak (libero) oraz Papke.
Sędziowali Andrzej Lemek i Marcin Herbik. Widzów 1500.
Resoviacy nie przegrali w lidze z Jastrzębskim Węglem od dwóch sezonów. W ciasnej śląskiej hali kluczem do sukcesu jest zagrywka, a drużyna Ljubo Travicy serwowała dziś kapitalnie. - I nie chodzi nawet o liczbę asów (sześć - red.), ale o to, że zagrywka rzeszowian uniemożliwiała nam wyprowadzenie ataku - podkreślał środkowy bloku gospodarzy Patryk Czarnowski.
Paweł Rusek, Benjamin Hardy i Paweł Abramow nie byli w stanie dokładnie przyjąć piłek bitych z piekielną mocą (Marcin Wika, Aleh Akhrem, Mikko Oivanen) ani lekkich, podkręcanych. Wprowadzanych do gry tzw. flotem przez Rafaela Redwitza, Wojciecha Grzyba i Grzegorza Kosoka. Rosyjski gwiazdor Jastrzębskiego Węgla podczas turnieju finałowego Pucharu Polski kolekcjonował zaszczyty i nagrody. Dziś Abramow męczył się okrutnie także w ataku - na początku trzeciej partii pomylił się w trzech kolejnych akcjach i zastąpił go nowy w drużynie, Czech Marek Novotny.
Resoviacy większy problem napotkali jedynie w secie drugim. Pozostałe wyglądały podobnie - na początku wymiana ciosów, na drugiej przerwie technicznej wyraźne prowadzenie gości, a potem kontrola wyniku. Cały rzeszowski zespół zaprezentował wysoki poziom, ale na notę bliską ideału zasłużyli Rafael Redwitz i Krzysztof Ignaczak. Brazylijczyk rozgrywał szybko, regularnie wyprowadzał w pole blokujących Jastrzębia, reprezentantowi Polski Grzegorzowi Łomaczowi pokazał, na czym polega skuteczna walka na siatce. "Igła" z kolei bardzo dobrze przyjmował, świetnie się ustawiał i wyciągnął kilka piłek znad samej podłogi. Po jednym z piruetów przebił piłkę na drugą stronę siatki i zdobył punkt!
Ljubo Travica, trener Asseco Resovii
- Nie myśleliśmy o rewanżu za Puchar Polski. To wy, dziennikarze, tak traktowaliście ten mecz. Chcieliśmy jedynie pokazać dobrą siatkówkę i zdobyć punkty. Udało się i strasznie mnie to cieszy. Dobrze serwowaliśmy i przyjmowaliśmy zagrywkę, często kończyliśmy ataki w pierwszej akcji. Taki mecz dobrze wróży przed play off i pojedynkami z CSKA Sofia w Lidze Mistrzów.
Aleh Akhrem, przyjmujący Asseco Resovii
- Najważniejsze, że pokazaliśmy charakter. W czwartym secie Rafa (Redwitz - red.) zaczął grać do mnie szybkie piłki, z których można było atakować po prostej. Właśnie nad takimi elementami pracujemy na treningach.
(TSZ)