Nowy prezes Stali Rzeszów Stanisław Kluz w ostatnich latach związany był z sekcją żużlową. Teraz będzie musiał dbać o dobro wszystkich pięciu sekcji. - Jestem na emeryturze, więc czasu mam sporo. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to będę przebywał w klubie od rana do wieczora - zapowiada.
Mówi Stanisław Kluz, nowy prezes Stali Rzeszów
O współpracy z ustępującym prezesem
Uważam, że powinna nastąpić ciągłość w zarządzaniu klubem. Nie jest tak, że dzisiaj kończy się pewna epoka i zaczynamy od nowa. Wręcz przeciwnie. Liczę na pomoc prezesa Władysława Prygonia, bo trzeba wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie.
O najbliższych planach
Klub boryka się obecnie z wieloma problemami i nie można się skupiać na tym, co będzie za jakiś czas. Teraz najważniejsze jest, aby Stal uzyskała płynność finansową i odzyskała zaufanie członków klubu, sponsorów oraz mieszkańców miasta i Podkarpacia. Zapowiedziałem również, że wnikliwie zapoznam się z umową podpisaną przez kuratora z miastem w sprawie stadionu.
O stosunkach z władzami miasta
Chciałbym, aby były one jak najlepsze. Bardzo pozytywnie odczytuję dzisiejsze deklaracje pana prezydenta, jeśli chodzi o relacje miasto-klub. Bardzo dużo sobie po tym obiecuję. Uważam, że jest duża szansa na bardzo dobre stosunki pomiędzy prezydentem, radą miasta, a klubem.
O społecznym charakterze pracy
Funkcję prezesa będę pełnił społecznie, co nie znaczy, że jakość pracy na tym ucierpi. Mam za co żyć i złożyłem już deklarację, że nie zamierzam być "płatnym" prezesem.
O współpracy z poszczególnymi sekcjami
Mam dwudziestoletnie doświadczenie w zarządzaniu dużą firmą i wydaje mi się, że posiadam predyspozycje do ułożenia sobie dobrych stosunków z taki gronem, jakim jest zarząd. To, że jestem kibicem żużla czy piłki nie znaczy, że tak zasłużone sekcje, jak skoki do wody czy zapasy będą gorzej traktowane.