- Zwycięstwa w Lidze Mistrzów nad Paris Volley i Istanbul B.Sehir Beledyesi oraz w lidze z warszawską Politechniką dowodzą, że kryzys Asseco Resovia ma już za sobą? - Jaki kryzys? Liga jest szalenie wyrównana. Przed sezonem powiedziałem, że przed Skrą jak i Resovią nikt się nie położy i tak jest - mówi w wywiadzie dla portalu sportowetempo.pl prezes rzeszowskich siatkarzy ADAM RUSINEK.
- Skra już tak nie dominuje, co oczywiście nie zmienia faktu, że pozostaje głównym kandydatem do mistrzowskiego tytułu - uważa Rusinek.
- Jednak po meczu z Delectą było nerwowo. Swojej frustracji nie ukrywał sam szef firmy Asseco Adam Góral, który w szatni odbył męską rozmowę z drużyną.
- Trudno, aby po przegranej 0-3 uśmiech gościł na twarzy. Prezes powiedział, co myśli o tym wszystkim. Pochwał nie było, raczej wstrząs, lecz nikt nie wspominał o kryzysie. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to był jeden z najsłabszych wystepów od momentu, gdy Resovia powróciła do ekstraklasy. Mam nadzieję, że tego typu rozmów już nie będzie.
- To jak należy tłumaczyć fakt, że niedawno lokalne media informowały o tym, że ewentualnym następcą Ljubo Travicy może zostać Dariusz Marszałek?
- Sam chciałbym wiedzieć. Gdyby w Rzeszowie swoją siedzibę posiadał jeden z brukowców to pół biedy. Wiadomo, czasami dziennikarze nie mają co pisać i szukają sensacji. Pozycja trenera Travicy jest niepodważalna. Nie była i nie jest zagrożona. Dariusz Marszałek w ostatnim czasie gościł nie tylko na ligowych i pucharowych spotkaniach Asseco Resovii, ale także odwiedzał w klubie starych znajomych. W Rzeszowie przebywał na leczeniu. Ktoś zobaczył naszego byłego siatkarza jak wchodzi albo wychodzi z klubu i zaczęło się. To była tania i niesprawdzona sensacja. Dotarła do mnie bezpośrednio po wylądowaniu w Paryżu. Nie ukrywam, wkurzyłem się.
- Po pierwszej części sezonu Asseco Resovia plasuje się na szóstym miejscu. Aby w play off przypadkiem szybko nie spotkać się ze Skrą, tę lokatę należałoby poprawić...
- To oczywiste. Jestem przekonany, że tak będzie.
- Ostatnio w lidze chwalony jest Rafał Buszek, który nauki pobierał w Błękitnych Ropczyce. Nie szkoda, że taki talent zamiast w Resovii znalazł się w Politechnice Warszawa?
- Nie przeczę, to naprawdę bardzo zdolny chłopak. Ma talent i serce do gry. Mieliśmy i nadal mamy inną koncepcję budowy zespołu. W najbliższym czasie jego gra w Resovii raczej nie wchodzi w rachubę, ale za 2-3 lata, kto wie? W obecnej chwili nasz zespół to mieszanka rutyny z młodością. Systematycznie dołączają do niego nasi wychowankowie. Moim zdaniem w lidze trudno będzie o sukces tym drużynom, które w swoich szeregach posiadają zaawansowanych wiekowo graczy. Pucharowe i ligowe rozgrywki przebiegają w szalonym tempie, do tego dochodzi jeszcze krajowy puchar.
- A propos pucharu - może w końcu nastąpi historyczny moment i Resovia wreszcie pokona Skrę?
- Kontuzje prześladują nas od dłuższego czasu. A bełchatowianie dopiero teraz zdają sobie sprawę, co to znaczy,kiedy kilku kluczowych graczy jest niedysponowanych. Porażki w lidze nie były przypadkiem, po prostu siatkarze to nie automaty i każdy, nawet najsilniejszy organizm, prędzej czy później zbuntuje się.
- Resovia pozyskała już środkowego Jadaru Grzegorza Kosoka. Biorąc pod uwagę obecną sytuację kadrową na tej pozycji, to chyba dobra wiadomość dla trenera Ljubo Travicy?
- Środek to dziś nasze najsłabsze ogniwo. Ale poczekajmy jeszcze z ostateczną wersją kontraktu Kosoka. Jutro zawodnik przejdzie w Rzeszowie gruntowne badania i dopiero wtedy nastąpi podpisanie umowy. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.