Piłkarze ręczni Stali Mielec wygrali w pierwszej rundzie wszystko, co było do wygrania, robiąc milowy krok na drodze do ekstraklasy. W przerwie między rozgrywkami stalowcy ładują akumulatory w Białym Dunajcu.
- Chodzimy trochę po górach, po południu na basen - mówi opiekun lidera I ligi Ryszard Skutnik - Po powrocie będziemy trenować do Wigilii. Potem dajemy sobie cztery dni wolnego i wracamy do pracy w hali jeszcze przed nowym rokiem. Rewanże zaczynają się już 9 stycznia, więc cały czas trzeba utrzymywać formę.
Druga część sezonu będzie wymagała od stalowców wręcz "końskiego" zdrowia. Oprócz ligi czeka ich jeszcze pucharowa potyczka z Wisłą Płock - wicemistrzem Polski. Po sprawieniu niespodzianki w 1/8 finału PP i odprawieniu z kwitkiem MMTS Kwidzyn apetyty w Mielcu się zaostrzyły. - Nie rozpędzajmy się. Naszym priorytetowym zadaniem jest awans do elity - tonuje nastroje szkoleniowiec Stali.
3 lutego zawita do Mielca Wisła Płock, trzy dni później również u siebie mielczanie podejmą Miedź Legnica - jedyną drużynę, która może napsuć im jeszcze trochę krwi.
- Przed sezonem nie zamierzaliśmy wszystkiego wygrać - śmieje się Ryszard Skutnik. - Pierwsza runda pokazała, że chłopcy mają charakter i odwagę. Większość przeciwników biliśmy na głowę przygotowaniem fizycznym. Nie mogę obiecać powtórki z rozrywki, ale...to nie jest niemożliwe - kończy opiekun Stali.
Tomasz Czarnota