- Czeka nas chyba najtrudniejsza przeprawa - twierdzi przed dzisiejszym pojedynkiem Ligi Mistrzów w Stambule (godzina 16) z B.Sehir Belediyesi trener siatkarzy Asseco Resovii Ljubo Travica. Rzeszowianie są niepokonani w grupie F, ale porażka sprawi, że spadną na trzecie miejsce w tabeli. - Znaleźliśmy się w szalenie wyrównanej stawce - podkreśla kapitan "pasiaków" Krzysztof Gierczyński.
Od wczoraj liderem grupy jest słoweński ACH Volley Bled, który rozbił 3-0 Paris Volley. Francuzi przegrali wszystkie trzy spotkania i praktycznie stracili szansę na awans. Za to zwycięstwo w Stambule otworzy resoviakom drzwi do drugiej rundy.
Faworytem meczu są jednak gospodarze. Mistrzowie Turcji znajdują się na najlepszej drodze, by obronić tytuł. To drużyna głośnych nazwisk i krajowych gwiazd. Amerykański środkowy Ryan Millar to jeden z najlepiej blokujących siatkarzy Ligi Mistrzów. Jego rodak Scott Touzinsky odpowiedzialny jest za przyjęcie - obaj są mistrzami olimpijskimi z Pekinu. W Belediyesi występują jeszcze holenderski przyjmujący Jeroen Trommel i bułgarski atakujący Kostadin Stojkow. Obok obcokrajowców - reprezentanci Turcji: libero Burak Mert, środkowy Erhan Dunge i najważniejszy spośród nich, rozgrywający Ulas Kiyak. - Jeśli ma dobrze nagraną piłkę, gra szybko i kombinacyjnie. Musimy zagrywać mocno i precyzyjnie. Żeby maksymalnie utrudnić gospodarzom przyjęcie. To nasze główne zadanie - zdradza taktykę szkoleniowiec Asseco Resovii. Zadowolony z faktu, że drużyna zaczyna trenować intensywnie i niemalże w pełnym składzie.
- Resovia to klasowy zespół, ale nam też niczego nie brakuje. Zamierzamy wygrać wszystkie mecze we własnej hali i awansować do kolejnej rundy - zapowiedział opiekun drużyny ze Stambułu Nedim Ozbey.
Przypuszczalne składy
B.Sehir Belediyesi: Ulas, Trommel, Touzinsky, Millar, Erhan, Stojkow, Burak (libero).
Asseco Resovia: Redwitz, Wika, Akhrem, Grzyb, Kreek (Perłowski), Oivanen, Ignaczak (libero).
23 stopnie różnicy
Ponad 10-milionowy moloch przywitał naszych siatkarzy wiosenną pogodą. W Stambule jest teraz 16 stopni Celsjusza. w Rzeszowie - minus 7.