Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sportowe Podkarpacie
"Igła" stawia na finał Skra - Trentino2010-03-10 09:37:00 Marek Styka

Libero Asseco Resovii Krzysztof Ignaczak nie ma wątpliwości, że w finale Ligi Mistrzów spotkają się dwie najlepsze obecnie drużyny świata Trentino i Skra Bełchatów. Rozgrywający z Trydentu Łukasz Żygadło podkreśla, że dla jego ekipy liczą się tylko zwycięstwa.


Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii

- Szkoda, że nasza przygoda z Ligą Mistrzów dobiegła końca. Polegliśmy w konfrontacjach z najlepszym zespołem świata, bo za taki uważam w obecnym składzie Trentino. Wygranie seta też posiada swoją wymowę, tym bardziej, że rywal absolutnie nas nie zlekceważył. Włosi byli lepsi w każdym elemencie. Byli poza naszym  zasiegiem, a pamiętajmy, że Leandro Vissotto i Cwetan Sokołow nie byli w pełni dysponowani. Na zdrowie narzekał także rozgrywający Raphael. Przewiduję finał Skra - Trentino. Będę kibicował naszej drużynie, pokonanie Włochów byłoby wielką sprawą.

Łukasz Żygadło, rozgrywający Trentino BetClick

- Fajnie było przyjechać do Reszowa i jeszcze fajniej opuszczać go w świetnym nastroju. Podpromie pamietam z czasów, kiedy przez blisko trzy lata uczęszczałem do rzeszowskiej SMS PZPS. W tamtych czasach hala straszyła swoim widokiem. Blisko 30 lat nikt nie był  w stanie dokończyć jej budowy. Obecnie to jeden z ładniejszych obiektów sportowych w kraju z najlepszą publicznością. Była okazja pogadać ze szkolnymi kolegami Robertem Bałuszyńskim i Tomkiem Kozłowskim. Co do meczu, to chyba nikt się nie pogniewa, kiedy powiem wprost, że rewanż był dla nas formalnością. Mieliśmy dwie chwile słabości. U siebie w pierwszym secie, w Polsce w drugim. Teraz przed nami najważniejszy cel - wygranie Ligi Mistrzów. Tylko to się liczy.


Marek Styka
92.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty