Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sportowe Podkarpacie
Wojciech Grzyb środkowy Asseco Resovii - Bez sentymentów2010-03-07 20:06:00

- Po pierwszym przegranym secie, było już gorąco. Dlaczego zagraliście w nim tak słabo?
- Może wynikało to z braku koncentracji. Nic nam nie wychodziło. Atak praktycznie nie funkcjonował, zagrywka słaba, blok także. AZS to wykorzystał. Tomek Józefacki w ataku był nie do zatrzymana, ale tak prawdę mówiąc to my ułatwiliśmy mu zaprezentowanie takiej a nie innej dyspozycji.
- Klasowej drużynie nie wypada do meczu przystępować nieskoncentrowaną ?
- No cóż można tylko uderzyć się w piersi. Potem poszło już dużo lepiej. Po prostu zagraliśmy z większym animuszem. Nie przemęczaliśmy się aż tak bardzo a i tak spokojnie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na parkiecie.
- W secie czwartym, zablokował Pan Pawła Siezieniewskiego. Były partner z Olsztyna, zaklął pod nosem jakby przewidując, że do tie-breaka już nie dojdzie?
- No tak zaklął bo idealnie w tempo skoczyłem do bloku.To była przełomowa piłka. AZS już nie podjął walki. Wygraliśmy za trzy punkty i to najważniejsze.
- Jednak z taką formą przeciwko Trentino chyba ciężko będzie myśleć o nawiązaniu wyrównanej walki?
- Minimum odpoczynku powinno nam tylko dobrze zrobić. Zapewniam powalczymy tak, aby nie przynieść miastu i sponsorowi wstydu.
- To był Pana pierwszy występ w hali na Podpromiu przeciwko AZS-owi w szeregach, którego Wojciech Grzyb spędził aż dziewięć sezonów...
- Zgadza się i sentymenty poszły na bok. Dla mnie liczy się tylko Resovia, chociaż mojej dawnej drużynie rzecz jasna życzę jak najlepiej i na bieżąco śledzę jej wyniki. Przecież urodziłem i wychowałem się w Olsztynie, do którego kiedyś wrócę.


Marek Styka




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty