W pierwszym meczu po zimowej przerwie Bruk-Bet Termalica Nieciecza tylko zremisował z outsiderem, Zagłębie Sosnowiec. W 18. kolejce "Słonie"wyrównały dopiero w doliczonym czasie.
Zagłębie Sosnowiec - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-1 (0-0)
1-0 Nikolas Korzeniecki 58
1-1 Mateusz Grzybek 90+6
Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław). Żółte kartki: Pawłowski, Ambrosiewicz, Radkowski – Bonecki, Grabowski. Mecz bez publiczności.
ZAGŁĘBIE: Stępniowski - Turzyniecki, Duriska, Radkowski, Gojny - Pawłowski (74 Szwed), Korzeniecki (78 Karbowy), Ambrosiewicz, de Oliveira, Seedorf (74 Gregorio) - Sobczak.
BBT: Loska - Grzybek, Wlazło, Putiwcew, Grabowski (67 Śpiewak) - Stefanik, Radwański (67 Wasielewski), Żyra (46 Bonecki), Hubinek (84 Biedrzycki), Zeman (84 Kalisz) - Gergel.
W pierwszej odsłonie spotkania najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Roman Gergel, ale najlepszy strzelec ligi nie zdołał pokonać bramkarza Zagłębia. Swoje sytuacje mieli także Paweł Żyra i Adam Radwański, ale za każdym razem defensywa gospodarzy ratowała się z opresji.
Po zmianie stron mecz nabrał rumieńców, akcje były ciekawsze, a obaj bramkarze mieli zdecydowanie więcej pracy. Swoje do zrobienia miał przede wszystkim Krystian Stępniowski, który w kilku sytuacjach uratował gospodarzy przed stratą bramki.
Gol dla Zagłębie padł w dziwnych okolicznościach. W polu karnym gospodarzy padł jeden z zawodników Słoni, a miejscowi kontynuowali atak, po którym pięknie z dystansu uderzył Nikolas Korzeniecki. Tomasz Loska nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Swoje okazje dla Słoni miał debiutujący dzisiaj Sebastian Bonecki, ale jego uderzenie z dystansu podbił Stępniowski.
Wyrównaniu przyszło w doliczonym czasie gry. Wrzut z autu Wasielewskiego przedłużył Kacper Śpiewak, a z bliska do siatki piłkę wpakował zamykający akcję Mateusz Grzybek. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie.
termalica.brukbet.com