Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > I liga
Kapitan Sandecji wydaje oświadczenie: Nie jesteśmy aniołami, mamy swoje grzechy2011-09-07 20:43:00

Kapitan Sandecji Jano Froehlich wydał oświadczenie po ostatnich wydarzeniach w sądeckim klubie. Po meczu z Piastem doszło do eskalacji konfliktu między piłkarzami a kibicami. Obie strony spotkały się we wtorek, żeby wyjaśnić nieporozumienia.


W środę Froehlich w osobistym oświadczeniu przeprosił kibiców i zaapelował o jedność w klubie.

 

Oświadczenie kapitana Sandecji:

"Nasza drużyna przeżywała w ostatnich tygodniach trudne chwile. Złą passę mamy jednak już za sobą. Pragnę podkreślić, że wszyscy zawodnicy – bez wyjątku – są Wam wdzięczni za wsparcie i doping. Szanujemy Was za to, że jesteście z piłkarzami na dobre i na złe.

Dziękujemy za słowa wsparcia wyrażane na stadionie i w przesyłanych SMS-ach. Dziękujemy za towarzyszenie nam podczas meczów u siebie i na wyjeździe. Zawsze mogliśmy na was liczyć.
Dziękujemy też za słowa krytyki, które nam się – rzeczywiście – ostatnio należały. Szanujemy Was, ale też prosimy o Wasz szacunek.

My, piłkarze, nie jesteśmy aniołami, mamy swoje grzechy, jak każdy. „Kto jest bez grzechu, niech rzuci kamieniem…”. Podczas ostatniego meczu z Piastem Gliwice zeszliśmy wprost do szatni w geście solidarności z jednym z kolegów, który był obrażany w niewybrednych słowach z trybun. Sądzę, że na naszym miejscu postąpilibyście tak samo, w myśl zasady: jeden za wszystkich – wszyscy za jednego.

Wszystkie sporne kwestie wyjaśniliśmy sobie podczas spotkania władz klubu oraz rzedstawicieli drużyny i kibiców. Zgodziliśmy się, że nasze zachowania, po obu stronach, wynikały z presji spowodowanej słabszymi niż się wszyscy spodziewaliśmy występami. Uzgodniliśmy, że teraz zapominamy o wzajemnych urazach. Przepraszamy wszystkich, którzy mogą czuć się obrażeni.

My, piłkarze, postaramy się udowodnić swoją postawą na boisku, że stać nas na wiele.
Prosimy Was o gorący doping i sympatię. Nasza drużyna ma duży potencjał, by powalczyć z najlepszymi w I lidze.

Niech nasz ukochany klub – Sandecja będzie naszą wspólną sprawą.
Sandecja – to klub, piłkarze i kibice. Stanowimy jedność. Bez tej jedności skazani jesteśmy na porażkę. Tylko razem odniesiemy sukces. Bądźmy solidarni.

Dla mnie osobiście (poświęciłem Sandecji 8 lat!), dla wszystkich zawodników, dla szerokiej rzeszy wiernych kibiców, dla całego Nowego Sącza, dobro Sandecji jest dobrem najwyższym.

Potrzebna jest dobra atmosfera, gorący doping i nasze najwyższe zaangażowanie. Wtedy wygramy. Z każdym rywalem!
Zapraszam na stadion, na najbliższy mecz. Będziemy gryźć trawę…"




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty