Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > I liga
RYSZARD NIEMIEC o futbolu na peryferiach - w Niecieczy i Stróżach2011-08-25 07:21:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (98)

Termalica to nie ciepłe zdroje!


Mieniące się zatroskanymi o przyszłość polskiego futbolu, tak zwane proeuropejskie kręgi, skupione w polskich mediach, osobliwie w Warszawie, jęły gwałtownie objawiać swe głębokie zaniepokojenie!

Najpierw uruchamiają starą, zgraną płytę o tym, że wielka piłka nie ma szans poza wielkimi aglomeracjami miejskimi, najlepiej metropoliami. Lecą wtedy przykłady Londynu, Madrytu, Rzymu, Wiednia, Manchesteru, Barcelony, Monachium, a z ich mnogości ma wynikać twarde prawo, obowiązujące w całej chemisferze piłkarskiej. Następnie, już nieco delikatniej, mową stricte faryzejską, zaczyna się festiwal zdumień i zaskoczeń tym, że gdzieś w polskim buszu, znajdują się ludzie, którzy wykorzystując wolny rynek i swobodę gospodarczą, budują profesjonalne kluby, stawiające sobie wysokie cele w rywalizacji piłkarskiego wyczynu...

Ból zatroskanych jest tym większy, że nie mamy dziś do czynienia z typowo pucharowymi wyskokami jakichś klubików z zabitych deskami zakątków Polski, gdzie diabeł mówi dobranoc, jak na przykład Piast Kobylin (Wielkopolska), czy Cosmos (!) Nowotaniec (Podkarpackie).

Tym razem idzie o regularne rozgrywki zaplecza ekstraklasy, zwanego I ligą, gdzie zaczynają na całego rozrabiać małopolskie drużyny Termalica Bruk Bet z Niecieczy i Kolejarz Stróże. Fakt, faktem, wywodzą się z miejscowości, którym nie przysługuje status stolicy gminy, co nie zmienia faktu ich wysokich lotów sportowych i organizacyjnych. No, ale że wspomniany fenomen kłuje w oczy tych wszystkich, którym nie w smak kształt nowej hierarchicznej geografii polskiego piłkarstwa.

Według jej najnowszej wersji, dziś terytoria peryferyjne, można rzec "Dzikie Pola”, rozciągają się na obszarach takich jak Warmia i Mazury (Olsztyn), Nadodrze (Zielona Góra, Gorzów), Podkarpacie (Rzeszów, Mielec, Tarnobrzeg, Krosno). Również inne ośrodki miejskie, niegdyś ekstraklasowe: Lublin, Szczecin, Wodzisław, Ostrowiec, Dębica, Radom, Jaworzno-Szczakowa, Częstochowa, znajdują się w fazie odmarszu od wysoko kwalifikowanego futbolu. Z sumy tych jednostkowych frustracji z degradacji, płyną po części ironiczne, po części obłudnie zatroskane przekazy pod adresem klubów z Powiśla Dąbrowskiego i Ziemi Grzybowskiej. Najczęściej wygrywana jest semantyka nazw własnych, z pominięciem statutowej nazwy klubu, co ma wywołać efekt - nie wiedzieć dlaczego - rozweselenia u zawistnych kibiców rywali Termaliki i Kolejarza.

Wrażenie merytorycznego podejścia do ogarnięcia fenomenu obu klubów, robią roztrząsania personaliów zawodniczych i oparte na nich, druzgocące odkrycie na miarę Krzysztofa Kolumba: te kluby nie mają własnych wychowanków!!! Paradne to, bo procesy profesjonalizacji i komercjalizacji, a nawet globalizacji, w polskim futbolu zaszły tak daleko, że w naszych najstarszych klubach, takich jak Cracovia i Wisła, ze świecą należy szukać wychowanków. A tu nagle, pryncypialny zarzut pod adresem klasycznych nowicjuszy, czerpiących wzorce działania nie z kapelusza przecież, jeno od przodowników skutecznych metod.

Mówiąc nawiasem, w takim akurat Kolejarzu połowa zespołu, to ludzie z okolicznych małych ojczyzn, a klasycznym przykładem jest Marcin Stefanik, syn Józefa, niegdyś bardzo dobrego piłkarza, ukształtowanego w nieodległej Dębicy, za czasów Igloopolu. Detalicznie, to  głównie wychowankowie bratniej i sąsiedniej Sandecji, reszta wychynęła z Tarnowa, Rzeszowa, Ostrowca Świętokrzyskiego...

Termalica pod tym względem pozostaje drużyną bardziej "ogólnopolską”, a w odniesieniu do instytucji trenera, nawet międzynarodową. Z faktu, że Duszan Radolsky podjął pracę w Niecieczy, płynie nauka taka mianowicie, że klub pod względem horyzontów i celów, dawno pożegnał się z opłotkami piłkarstwa i mierzy grubo wyżej. Fachowiec ze Słowaka jest bowiem tęgi, czego dowody zostawił w Grodzisku Wielkopolskim i Chorzowie, zagranicy nie liczę.

Ten tekst powstaje nie w celach wznoszenia kolejnych cokołów, na których lokuje się sprawców  sejsmicznych zakłóceń i przewartościowań w polskim futbolu: senatora Stanisława Koguta i małżeństwa Witkowskich. I chociaż zasługują na szczególny rodzaj szacunku, za to, że efekty ich pracy każą się zastanawiać nad kompetencjami niektórych lansowanych latami przez media, matadorów-inwestorów klubowej piłki, od lat aspirujących do roli jej modernizatorów i zbawców zarazem, to przyznać im trzeba postawę iście nowatorską: na sukcesach drużyny nie budują własnej popularności, gdzie indziej mieszającej się z próżnością, a nawet kabotynizmem!

Ten tekst rodzi się z potrzeby pewnej przestrogi dla tych, którym szczere i udawane, zenitalne zdziwienie z faktu, że Termalica Bruk Bet przewodzi I-ligowej stawce, co może oznaczać chęć awansu do ekstraklasy, może doprowadzić do rozmaitych stanów chorobowych, dajmy na to, apopleksji, czy innej zarazy. Radzę zatem po dobroci: proszę zachować równowagę ducha, bo futbol bywa nieobliczalny. I jeszcze warto sięgnąć do przeszłości z lat 70-tych, kiedy podobne do dzisiejszych rozdziawionych dziobów, zdumienie "wielkomiejskiej, lepszej” Polski, dotyczyło robotniczego osiedla mieleckiego, w którym wylęgły się dwa mistrzowskie tytuły Stali. W związku z tym, proszę sobie przypomnieć, co to dało naszej narodowej reprezentacji i do czego się przyczyniło? Ano dało Kasperczaka, Kuklę, Domarskiego, Rześnego, wreszcie Latę, a przyczyniło się do złotego i srebrnego medali olimpijskich oraz zaszczytnych miejsc na pudle w dwóch finałach mistrzostw świata!
Mówi to panom coś!?

Ryszard Niemiec
(GAZETA KRAKOWSKA)
Specjalnie dla portalu SPORTOWETEMPO.PL


Ryszard Niemiec


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty