Dziś o godz. 18 Cracovia podejmuje Podbeskidzie Bielsko-Biała w swoim pierwszym meczu rundy finałowej piłkarskiej ekstraklasy.
Piłkarze Cracovii dość pechowo nie zakwalifikowali się do pierwszej ósemki, w efekcie będą walczyć o spokojny ligowy byt. Zajmują dziewiąte miejsce i trener Wojcech Stawowy nie ukrywa, że celem drużyny jest utrzymanie tej pozycji na koniec sezonu. - Nasz cel to obrona dziewiątego miejsca w tabeli. W tej chwili to najlepsza opcja, jaką możemy zdobyć. Nie będzie to łatwe zadanie, bo w tej grupie znalazły się inne, silne zespoły - przyznaje szkoleniowiec Pasów.
Na początek Cracovia podejmie drużynę Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Nasz najbliższy przeciwnik potrafi zagrać do przodu, stworzyć ciekawe akcje, ma w swoich szeregach kilku kreatywnych zawodników. Nieźle spisuje się także w grze defensywnej. Czeka nas trudny mecz - przewiduje trener Stawowy.
W tym meczu szkoleniowiec Pasów nie będzie mógł skorzystać z usług kilku swoich podopiecznych. - Zabraknie kontuzjowanych Marcina Kusia, Bartka Kapustki i Przemka Kity, który naciągnął mięsień dwugłowy w trakcie środowego spotkanie rezerw - opowiada trener.
Nie będzie również wyłączonego z gry od dłuższego czasu Marcina Budzińskiego. W jego przypadku możemy jednak mówić o dużym przełomie. - Marcin rozpoczął już treningi z zespołem, wszedł w zajęcia piłkarskie i myślę, że będzie można brać go pod uwagę na kolejny mecz na własnym stadionie, czyli przeciwko Piastowi Gliwice - informuje trener Stawowy.
cracovia.pl (DG)