W ostatnim sparingowym spotkaniu w Grodzisku Wielkopolskim drużyna krakowskiej Wisły przegrała z I-ligową Chojniczanką Chojnice 1-3.
Wisła Kraków – Chojniczanka Chojnice 1-3 (0-0)
0-1 Andrzej Rybski 56 (karny)
0-2 Andrzej Rybski 77
1-2 Emmanuel Sarki 88
1-3 Robert Bednarek 90
WISŁA: Gerard Bieszczad - Łukasz Burliga (46 Patryk Fryc), Arkadiusz Głowacki (46 Michał Nalepa), Osman Chávez (46 Alan Uryga), Maurício (46 Piotr Brożek) - Semir Stilić (46 Emmanuel Sarki), Ostoja Stjepanović (46 Fabian Burdenski), Michał Chrapek (46 Lucas Guedes), Łukasz Garguła (46 Danijel Klarić), Wilde-Donald Guerrier (46 Michał Szewczyk) - Paweł Brożek (46 Dawid Kamiński).
CHOJNICZANKA: Karol Szymański (46 Rafał Misztal) - Tomasz Wypij, Błażej Radler (46 Arkadiusz Mysona), Przemysław Laskowski (46 Norbert Jędrzejczyk), Paweł Iwanicki (46 Robert Bednarek) - Tomasz Ostalczyk, Artur Pląskowski, Krystian Feciuch (46 Jacek Podgórski), Jakub Mrozik, Krzysztof Cysewski (46 Andrzej Rybski) - Sebastian Kamiński (46 Tomasz Mikołajczak).
Trener Franciszek Smuda zadecydował, że już od pierwszej minuty na boisku pojawi się nowy nabytek Wisły – Semir Stilić. I to właśnie on został ustawiony tuż za wysuniętym napastnikiem – Pawłem Brożkiem. Co ciekawe, Smuda zdecydował się także na wystawienie w podstawowym składzie Łukasza Garguły. Ten tym razem zagrał bliżej prawej strony boiska.
Wiślacy w takim ustawieniu przeważali praktycznie przez całą pierwszą połowę, jednak nie potrafili zamienić dobrych okazji na bramkę. Najlepszej nie wykorzystał Brożek, właśnie po podaniu Stilicia, tuż przed przerwą.
W przerwie trener Smuda dokonał dziesięciu zmian, a na polu gry zostawił jedynie bramkarza – Gerarda Bieszczada. To spowodowało, że podopieczni trenera Mariusza Pawlaka zwietrzyli swoją szansę.
Po faulu Alana Urygi w 56. minucie szans Bieszczadowi nie dał Rybski. Ten zawodnik nie miał także problemów z umieszczeniem piłki w bramce Wisły w 77. minucie. Wiślakom dwie minuty nadziei dał Sarki, który w 88. minucie wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Misztala. Ostatnie słowo należało jednak do Bednarka, który tuż przed ostatnim gwizdkiem pokonał po raz trzeci bramkarza Białej Gwiazdy.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA