Do tej pory Michał Chrapek gole dla Wisły strzelał tylko w drużynach młodzieżowych i w sparingach pierwszego zespołu. W końcu trafił i w Ekstraklasie. - Miałem takie przemyślenia, że nie asystuję i nie strzelam bramek. Powiedziałem sobie, że dziś to się musi zmienić, że muszę coś zrobić, żeby zapisać coś na swoim koncie – powiedział po spotkaniu z Polonią strzelec zwycięskiego gola dla Białej Gwiazdy.
- Czekałem na tego gola. To mój trzynasty lub czternasty występ ligowy, a ja nie miałem na koncie ani gola, ani asysty, więc bardzo chciałem w końcu coś strzelić albo zaasystować. Dziś się udało i bardzo się z tego cieszę - mówił piłkarz z dość poważną miną... - Miałem takie przemyślenia, że nie asystuję i nie strzelam bramek. Trochę nad tym myślałem. Powiedziałem sobie, że dziś to się musi zmienić, że muszę coś zrobić, żeby zapisać coś na swoim koncie. Na pewno ten brak bramek i asyst to był dla mnie sygnałem, że coś robię nie tak, skoro staramy się grać ofensywnie. Cieszę się, że się udało. Teraz chciałbym po prostu wychodzić w każdym meczu i brać na siebie ryzyko. Nie chodzi nawet o kolejne strzelone gole, ale o to, żeby dawać drużynie jak najwięcej.
Młokos wskoczył do składu Wisły, korzystając z okazji. - Mamy trochę kontuzji, ale mamy też szeroką kadrę. Trener tym razem postawił na mnie. Można powiedzieć, że wykorzystałem tę szansę. Zobaczymy, jak będzie dalej. Już we wtorek mecz w Białymstoku, o którym zaczynamy już myśleć.
Czy był najlepszy mecz w barwach Wisły? - Na pewno jeden z najlepszych. Przede wszystkim strzeliłem bramkę. Na pewno tego meczu nie zapomnę, bo to mój pierwszy gol w Ekstraklasie
M. Górski/wisla.krakow.pl