- Znowu weszliśmy w mecz bardzo dobrze, ale nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, jakie sobie stworzyliśmy. Znowu straciliśmy bramkę, która padła z niczego. Była to pierwsza sytuacja Jagiellonii. Ten gol ustawił spotkanie - oceniał porażkę w Białymstoku trener Wisły Michał Probierz.
- Mecz był ciekawy, do końca staraliśmy się najpierw zremisować, a później zwyciężyć. Nie potrafimy jednak zachować spokoju pod bramką, martwi mnie też brak ataku pozycyjnego. Dzisiaj chcieliśmy sprawdzić wszystkich, którzy ostatnio mniej grali. Oni są po to, aby wejść w takich momentach. Dlatego nie zagrał Garguła, od początku nie wszedł Melikson, Iliev, Genkow - ocenił spotkanie z Jagiellonią trener Wisły.
Debiut w ekstraklasie zaliczył Alan Uryga, zawodnik Młodej Wisły zagrał na środku obrony. - Jego występ oceniam bardzo dobrze. Cieszę się, że się pokazał, że potrafi dobrze grać. Nie wytrzymał meczu kondycyjnie, bo w końcówce łapały go skurcze, ale pokazał, że warto na niego stawiać - podkreślał Probierz. Potyczka z Jagiellonią może się okazać dla młodego piłkarza przetarciem przed rewanżowym meczem z Ruchem Chorzów w półfinale Pucharu Polski. Nie wiadomo czy do zdrowia zdąży wrócić którykolwiek z kontuzjowanych obrońców. Oprócz Osmana Chaveza do końca sezonu z gry wykluczony jest Gordan Bunoza, natomiast co do Kew Jaliensa, Marko Jovanovicia i Michała Czekaja nie ma pewności, że wykurują się na wtorkowe spotkanie.
- Wygrała drużyna, która była jednością, monolitem. Niejednokrotnie Wisła dochodziła do sytuacji pod naszą bramką, ale mój zespół, że tak powiem, wypluł płuca z siebie - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec gospodarzy, Tomasz Hajto. - Żartowałem, że może dobrze, że nie strzeliliśmy bramki z karnego, bo to mogłoby nas rozluźnić, ale udało nam się, szczęśliwie, dowieźć zwycięstwo do końca. Zagraliśmy tak, aby wygrać. Z Wisłą nie można się otworzyć. Widzieliśmy wszyscy, co się działo na boisku, jak wszedł Maor Melikson. Zagraliśmy dzisiaj trochę innym ustawieniem. W przerwie musieliśmy to trochę zmienić. Cała drużyna zagrała z sercem, z charakterem. Może nie zagraliśmy pięknego meczu, ale udało nam się zwyciężyć znowu z mocnym przeciwnikiem - podkreślał Hajto.
wisla.krakow.pl