Trener Wisły Kraków, Michał Probierz, przyznał po meczu z Ruchem, że drużyna do Chorzowa przyjechała walczyć o pełną stawkę. – Nawet nasze ustawienie z dwoma napastnikami pokazało, że nie przyjechaliśmy tu się bronić, że przyjechaliśmy po pełną pulę – mówił szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Dlaczego więc Wiśle, mimo ofensywnego ustawienia, nie udało się stworzyć zbyt wielu okazji pod bramką rywala? – Nie potrafiliśmy się odpowiednio utrzymywać przy piłce. Początkowo wyprowadziliśmy kilka dobrych kontrataków, ale nie udało nam się ich skutecznie zakończyć – tłumaczył trener Wisły. – Tym razem popełniliśmy zastanawiające błędy w defensywie. Trzeba to poprawić przed następnym meczem. Fajnie wygrywać, ale z porażką też trzeba żyć – dodał Probierz.
– Wiedzieliśmy, ze przyjeżdżamy na gorący teren. Chcieliśmy zneutralizować atuty Ruchu i początkowo nam to nieźle wychodziło. W drugiej połowie karny ustawił mecz, przegraliśmy zasłużenie – przyznał szkoleniowiec Wisły. Od 63. minuty Wiśle trudniej walczyło się o wyrównanie, bowiem grała w dziesiątkę. – Dziś było sporo nerwowości w zachowaniu naszych zawodników. Gdybyśmy w dziesiątkę trochę spokojniej pograli, to może coś udałoby się tu osiągnąć – zastanawiał się po meczu Probierz.
– Ruch podkreślił, że cały sezon gra dobrze, że jest w formie – podsumował postawę gospodarzy niedzielnego meczu Michał Probierz.
M. Górski/wisla.krakow.pl