Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Sandecja uległa Odrze w doliczonym czasie2020-09-20 12:40:00

W 4. kolejce Fortuna 1 Ligi Sandecja przegrała z Odrą Opole 1-2. Sądeczanie stracili drugą bramkę w doliczonym czasie z karnego.


Sandecja Nowy Sącz - Odra Opole 1-2 (0-1)

0-1 Arkadiusz Piech 41

1-1 Maciej Małkowski 55 (karny)

1-2 Dawid Kort 90+3 (karny)

Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin). Żółte kartki: Kasprzak, Danek - M. Kamiński, Piech.

SANDECJA: Tokarz - Danek, Boczek, Piter-Bucko, Dziwniel - Chmiel (74 Dudik), Kasprzak, Żołądź (84 W. Kamiński), Małkowski (62 Walski), Mandrysz (62 Ogorzały) - Victor.

ODRA: Rosa - Tabiś, M. Kamiński, Żemło, Matuszewski - Mikinic (69 Gancarczyk), Bonecki, Niziołek (56 Trojak), Kort, Janus (75 Nowak) - Piech (75 Czapliński).


W początkowej fazie gospodarze ambitnie ruszyli do ataków. Najlepsza okazja miała miejsce w okolicach 25. minuty, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę trącił Rafael Victor, a strzał głową z bliskiej odległości oddał Michal Piter-Bučko, trafiając tylko w poprzeczkę.


Przyjezdni pierwszy strzał oddali dopiero w 30. minucie. Przewaga sądeczan była ewidentna, ale brakowało przysłowiowej "kropki nad i". Tymczasem w 41. minucie Odra przeprowadziła akcję, blisko przerwania jej byli zawodnicy Sandecji, niestety Arkadiusz Piech dopadł do piłki na linii pola karnego i strzałem przy lewym słupku pokonał Szymona Tokarza.


W 53. minucie w polu karnym sfaulowany został Bartłomiej Kasprzak, a przewinił obrońca Odry, Piotr Żemło. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Maciej Małkowski i pewnym strzałem w środek bramki wyrównał stan meczu.


Później okazje mieli jedni i drudzy. W 90. minucie świetnym strzałem popisał się Adrian Danek, futbolówka zmierzała w bramkę, ale jeszcze lepszą interwencją wykazał się Kacper Rosa, odbijając piłkę. W doliczonym czasie goście wykorzystali rzut karny, który sprokurował Kamil Ogorzały. Trzy punkty drużynie z Opola zapewnił Kort.


Trener Sandecji Piotr Mandrysz:

- Trudno być zadowolonym po meczu, którego nie mieliśmy prawa przegrać. Z Odrą powinniśmy powalczyć o całą pulę. Walczyliśmy, ale niestety nieskutecznie. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra, paradoksalnie, bo schodziliśmy na przerwę przegrywając po jednym błędzie w ustawieniu i kontrze przeciwnika, która skończyła się strzałem Piecha. Po przerwie wyrównaliśmy i wydawało się, że przechylimy szalę zwycięstwa na swoją korzyść, że zmiennicy, którzy weszli dadzą nam jakość, tak jak w poprzednich spotkaniach. Niestety, oddaliśmy inicjatywę i gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, chociaż już w doliczonym czasie tylko skuteczna interwencja bramkarza, po strzale Danka nie dała nam drugiej bramki i myślę, że zwycięstwa. Nadzialiśmy się na taką przykrość, która nas spotkała i nie mieliśmy nawet czasu, żeby odwrócić losy spotkania. Błąd w ustawieniu, beztroska i w konsekwencji sprokurowany rzut karny, który Kort zamienił na bramkę. Przykro nam z tego powodu, bo liczyliśmy, że po tych wszystkich problemach, które nami targały od początku sezonu, po zatwierdzeniu Dziwniela, wreszcie będziemy mogli krystalizować skład. Przyszła jednak porażka i musimy z nią żyć. Trudno, czekają nas kolejne spotkania i trzeba będzie w nich szukać punktów.


sandecja.pl




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty