Polscy piłkarze mieli w czwartek tylko rozruch, a popołudniu dostaną czas wolny. Większość wybierze się do pobliskiego Innsbrucka na spacer i małe zakupy.
Trenerzy natomiast pojadą na spotkanie Hiszpanii z Koreą Południową. - Musimy trochę od siebie odpocząć - żartował selekcjoner Franciszek Smuda. W piątek kadra poleci z Monachium do Murcii, gdzie będzie przygotowywała się do meczu z Hiszpanami.
Atmosfera w kadrze po spotkaniu z Serbią jest bardzo dobra. Selekcjoner był zadowolony zwłaszcza z pierwszej połowy, w której biało-czerwoni stworzyli kilka dobrych okazji do strzelenia gola. - Trochę ich klepaliśmy. Po meczu trener Antić pochwalił nasz młody zespół, powiedział, że ta drużyna ma potencjał - mówił w czwartek rano Smuda, który od selekcjonera reprezentacji Serbii dostał miły prezent. - Mogę powiedzieć, że dostałem fajny krawat i jeszcze kilka upominków - zdradził Smuda.
Dobra gra reprezentacji - to w tej chwili główny cel selekcjonera. - Nawet jeśli przegramy z Hiszpanami, a będę widział, że piłkarze dobrze grają, że realizują założenia taktyczne, to będę zadowolony. O wynikach będziemy myśleli później, teraz mamy czas na doskonalenie naszej gry.
Selekcjoner liczy, że w spotkaniu z Hiszpanią będzie mógł skorzystać z Michała Żewłakowa, który narzekał na drobny uraz. W obliczu kontuzji Łukasza Piszczka sztab medyczny kadry zapewnia, że Żewłakow zagra w meczu z Hiszpanami.
ASInfo