Franciszek Smuda, trener piłkarskiej reprezentacji Polski, w wywiadzie jakiego udzielił rosyjskiemu dziennikowi "Sowietskij sport", przyznał, że chciałby kiedyś poprowadzić moskiewski Spartak.
- Spartak to, można powiedzieć, klub moich marzeń. Szczerze! Wcześniej zawsze kibicowałem czerwono-białym. Demonstrowali ładny futbol, w europejskich pucharach byli groźni dla każdego. A teraz... z Legią przegrali u siebie prowadząc 2-0. Nie do pomyślenia! Pracować w drużynie, która może kupować zawodników za dwa-trzy miliony euro - to marzenie! Dlatego dla mnie będzie najważniejsze pokonać Rosję w mistrzostwach Europy, żeby u was zwrócili na mnie uwagę i zaprosili do Spartaka - powiedział Smuda.
Rozmowa była prowadzona w lekkim i chwilami żartobliwym tonie.
Franciszek Smuda zazdrościł holenderskiemu trenerowi reprezentacji Rosji Dirkowi Advocaatowi, że większość swoich podopiecznych ma pod ręką i na oku - w CSKA i Zenicie, podczas gdy dla niego klubem bazowym jest... Borussia Dortmund, w której gra trzech Polaków. Spośród zawodników rosyjskich najlepiej zapamiętał Żirkowa, Woronina, Pogrebniaka. Za faworyta grupy w finałach EURO uważa "sborną". - W grupie jest faworyt - Rosja i trzy mocne reprezentacje, które mogą napsuć każdemu sporo nerwów - stwierdził w wywiadzie dla "Sowieckiego sportu".
st