Gregor Schlierenzauer wywalczył swój drugi olimpijski medal. Podobnie, jak na skoczni normalnej, w kolorze brązowym. Lepsi od niego byli ponownie Simon Ammann oraz Adam Małysz.
- To był interesujący konkurs. Nie jestem zadowolony ze swoich skoków. W pierwszym mi się nie poszczęściło, ale już drugi był w stylu Schlierenzauera. Warunki panujące na skoczni były dobre, pozwalały odlecieć na ponad 140 metrów - powiedział młody Austriak.
- Jeżeli przed igrzyskami ktoś by mi dawał dwa brązowe medale od razu w ciemno bym je zabrał, ale chciałem powalczyć o więcej - ocenił mieszkaniec Tyrolu. - Trudno jest mieć dobre nastawienie, kiedy się nic nie układa. Dlatego jestem z siebie bardzo dumny, że pomimo słabszej formy, potrafiłem zdobyć dwa medale. To dodaje mi motywacji na następne cztery lata - skomentował "Schlieri".
- Ammann jest o 10 kilogramów lżejszy niż ja. Jego technika skoku jest bardzo nowoczesna, osiąga bardzo dużą prędkość. Potrafi latać, dlatego jego telemark nie jest do końca poprawny - podsumował czterokrotnego mistrza olimpijskiego Schlierenzauer.
Jego kolega z pokoju, Andreas Kofler, przegrał brązowy medal o 1 punkt. - Sytuacja nie jest łatwa, ponieważ Andi nie ma jeszcze żadnego medalu, a ja mam dwa. Strasznie mi przykro z tego powodu, ale taki jest sport. W konkursie drużynowym pokażemy się z jak najlepszej strony - zakończył młody Austriak.
ASInfo