Robert Kubica był bardzo rozczarowany po niedzielnym wyścigu o Grand Prix Włoch, w którym zajął dopiero ósmą pozycję. Krakowski kierowca wyznał, że liczył na wyższe miejsce, zwłaszcza, że Renault przywiózł do Włoch nowe modyfikacje i bolid działał bez zarzutu. Polak dodał również, że to seria pit stopów była kluczowa na Monzy.
- Miałem doskonały start i szybko wyprzedziłem [Nico] Hulkenberga, a potem jeszcze dwa Red Bulle. Po odpadnięciu [Lewisa] Hamiltona jechałem na piątej pozycji i od tego czasu starałem się zmniejszyć stratę do [Nico] Rosberga i oddalić się od Hulkenberga - tłumaczył Kubica.
- Wiedziałem, że najważniejszy będzie postój, a nasza ekipa podjęła decyzję o wcześniejszym, niż nasi rywale zjeździe do alei. Uważam jednak, że była to dobra decyzja, choć sam postój był dość wolny i straciłem kilka cennych sekund - dodał nasz reprezentant w F1.
- Jednak najbardziej rozczarowujące było nasze tempo podczas całego weekendu. Mamy nadzieję, że w Singapurze pójdzie nam o wiele lepiej - podsumował.
ASInfo