Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Tenis
Serena Williams obroniła tytuł w Melbourne2010-01-30 10:38:00 AnGo

Serena Williams na korcie w Melbourne wygrała w finale singla z Belgijką Justine Henin 6-4, 3-6, 6-2 i podobnie jak przed rokiem okazała się najlepszą tenisistką Australian Open. Henin, która w styczniu wznowiła karierę, wystartowała dzięki "dzikiej karcie" i z pewnością udział w finale turnieju wielkoszlemowego jest jej wielkim sukcesem.


Już pierwszy gem meczu - przy serwisie Williams - zapowiadał ogromne emocje. Henin prowadziła 40-15, później grano na przewagi i po 8 minutach Amerykanka objęła prowadzenie 1-0. Podobnie było przy kolejnym podaniu Williams, ale nieoczekiwanie w czwartym gemie nastąpiło przełamanie i to pewne, bowiem Serena wygrała 60-0. Serwować zaczęła Williams i tym razem Belgijka wywalczyła punkt, lecz sędzina go nie zaliczyła, bowiem wcześniej boczny rozjemca wywołał aut, choć piłka była dobra. Obiektywna publiczność porcją gwizdów oceniła arbitra i przeniosła swoją sympatię na Henin. A ta mocno podbudowana psychicznie szybko odrobiła stratę i przełamała serwis rywalki. Na tym jednak jej amunicja się skończyła. Williams przy słabszym pierwszym podaniu Belgijki podkręciła tempo i moc uderzeń, wygrała swój serwis, następnie rywalki i po 51 minutach zakończyła set 6-4.

 

W trzecim gemie drugiego seta Henin przełamała serwis rywalki, ale nie cieszyła się zbyt długo, bo już po chwili Amerykanka się zrewanżowała. Od stanu 3-3 coś dziwnego stało się z Sereną - przestała biegać, uderzała bardzo niecelnie i była cieniem znakomicie grającej Belgijki. Ta dwa razy przełamała podanie Williams, zakończyła 8 piłek z rzędu i zasłużenie wygrała seta 6-3.

 

Przed trzecim setem była krótka przerwa, tzw. toaletowa. Serena wróciła na kort zupełnie odmieniona i znów grała na swoim normalnym, wysokim poziomie. Od wyniku 2-2 wygrała kolejne cztery gemy, seta 6-2 i cały mecz.

 

Finał singla pań:
Serena Williams (USA, 1) - Justine Henin (Belgia) 6-4, 3-6, 6-2

 

Finał debla panów:
Bob Bryan/Mike Bryan (USA, 1) - Daniel Nestor/Nenad Zimonjic (Kanada/Serbia, 2) 6-3, 6-7 (5-7), 6-3

 

Aktualizacja 11:55, 16:00


AnGo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty