Młodsza z sióstr Radwańskich - Urszula - zakończyła singlowy występ w tenisowym US Open. Po łatwej wygranej w pierwszej rundzie z Rosjanką Anną Czakwetadze wydawało się, że w następnej nie jest bez szans. Okazało się, że Hiszpanka Lourdes Dominguez-Lino była za mocna.
W pierwszym secie krakowianka niewiele miała do powiedzenia i przegrywając już 1-4 oddała go niemal bez walki. W drugim było zmacznie lepiej. Hiszpanka wygrała trzy gemy i dopiero w czwartym Ula pokazała, że drzemią w niej spore możliwości. Punkt zdobyła po pierwszym w tym meczu asie serwisowym. W następnej partii Radwańska wygrała na przewagi i zrobiło się tylko 4-3. Później obie tenisistki wygrały swoje podania, a w 10 gemie nasza tenisistka przełamała przeciwniczkę doprowadzając do remisu 5-5. I na tym animusz Polki się skończył; przegrała dwa kolejne gemy (ostatniego na przewagi) i cały mecz.
Jutro w parze z Włoszką Albertą Brianti zagra w deblu. Przeciwniczkami będą Cara Black z Zimbabwe i Australijka Anastasia Rodionova, rozstawione z numerem dziewiątym.
II runda gry pojedynczej:
Urszula Radwańska - Lourdes Dominguez-Lino (Hiszpania) 2-6, 5-7
(gst)