W pierwszej kolejce drugiej tury rozgrywek obyło się bez niespodzianek. Swoje mecze pewnie wygrały dwa faworyzowane zespoły Resovii oraz drużyna z Sanoka.
Resovia Rzeszów I - Dwójka Kuźnia Stalowa Wola 3-0 (25-16, 25-11, 25-10)
RESOVIA: Durski, Bartoszewski, Nieckarz, Gosztyła, Madej, Sowiński, Boho (libero) oraz Djabou, Woś.
DWÓJKA: Dyjewski, Róg, Krysa, Orda, Hołobud, Piernocha, Nowak (libero).
Nie ulega wątpliwości, że Resovia I to niemal pewny kandydat do zajęcia pierwszego miejsca w grupie i awansu. - Mamy na tyle mocny zespół, że rozgrywki traktujemy głównie w sposób szkoleniowy. Możemy pozwolić sobie na różne rotacje i zmiany w składzie - mówi Artur Łoza, szkoleniowiec młodych siatkarzy z Rzeszowa.
Resovia Rzeszów II - Feniks Leżajsk 3-0 (25-18, 25-15, 25-15)
RESOVIA: Kozdroń, Kędzierski, Twaróg, Pępek, Pałka, Krajniewski, Kotowicz (libero) oraz Lipski, Zięba, Jakubek.
FENIKS: Szlajnda, Sadlej, D. Zygmunt, J. Zygmunt, Hanus, Trojan, Wójcik (libero) oraz Kosior, Pajączek, Siedlewski.
Walka dwóch osłabionych grypą zespołów ze zdecydowanym wskazaniem na Resovię - tak wynik meczu skomentował Grzegorz Wisz, trener rzeszowian. Feniks robił, co mógł, aby choć trochę postawić się gospodarzom, ale na niewiele się to zdało. Przewaga w ataku drużyny z Rzeszowa była niepodważalna.
Mansard Sanok - MOSiR Jasło 3-0 (25-16, 25-20, 25-16)
MANSARD: Jakubaszek, Zmarz, Dżugan, Błaszczak, Gratkowski, Jezior, Izdebski (libero) oraz Chytła.
MOSiR: Zima, Jamróg, Pawlik, Hołodniak, Warchoł, Waśko, Ziara.
Do Sanoka przyjechało tylko siedmiu zawodników MOSiRu Jasło. Tak ubogi skład gości spowodowany był oczywiście chorobami, które zdziesiątkowały ich szeregi. Z konieczności na pozycji atakującego występować musiał nawet nominalnie drugi jasielski rozgrywający Filip Warchoł.
TC