Wzmocniona zawodnikami pierwszej drużyny Resovia niespodziewanie łatwo przegrała z krośnieńską drużyną, która coraz lepiej spisuje się na II-ligowym froncie.
Resovia II Rzeszów - Karpaty Krosno 1-3 (21-25, 25-22, 20-25, 18-25)
RESOVIA: Gawryszewski, Kusior, Mika, Wojtowicz, Kruk, Kazała, Głód (libero) oraz Peszko, Długosz.
KARPATY: Habel, Gadzała, Bryliński, Biegun, Gosik, Książkiewicz, Wilk (libero) oraz Skrzypek, Włodarczyk, Janas.
W wyjściowym składzie z Bartoszem Gawryszewskim, Tomaszem Kusiorem i Mateuszem Miką rzeszowska drużyna przystąpiła do sobotniego spotkania z lokalnym rywalem. Karpaty popełniły małą ilość błędów własnych i co ważne zaprezentowały w miarę inteligentny sposób gry. Siatkarze Resovii nie postawili zbyt wielkiego oporu, bo stać ich było tylko na urwanie jednego seta.
Zdaniem trenerów
Jerzy Wietecha, Resovia - Chociaż zagraliśmy w mocnym zestawieniu jak na drugą ligę, nie daliśmy rady przeciwnikowi. Karpaty zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, a my nie potrafiliśmy wykorzystać atutu, którym był silny skład.
Krzysztof Frączek, Karpaty - Przyznaję, że byliśmy troszkę wystraszeni, kiedy zobaczyliśmy skład Resovii. Trzech zawodników z PLS robi wrażenie. Zespół nareszcie uwierzył jednak w swoje możliwości i z meczu na mecz idzie nam coraz lepiej. Zwycięstwo tydzień temu z liderem, teraz na ciężkim terenie w Rzeszowie zdecydowanie poprawiają nam humory.
TC