Rozmowa z Bartłomiejem Soroką, siatkarzem lidera II ligi - Wandy Kraków
- Gratuluję pozycji lidera!
- A będziemy nim? Były duże oczekiwania przed tym meczem. Bo skoro jesteśmy w czwórce, to pewnie spotkamy się z Będzinem w pierwszej lub drugiej rundzie play-off, więc ta wygrana to dobry prognostyk na przyszłość. Pokazuje, że z każdym można wygrać.
- Grę zaczęliście jednak nie najlepiej - od porażki w pierwszym secie.
- Dużo własnych błędów popełniliśmy, do tego sędziowie gwizdnęli trzy nasze błędy ustawienia. Gdybyśmy wyeliminowali te pomyłki, to mogliśmy wygrać tego seta i kto wie, może wygralibyśmy cały mecz 3-0.
- Dużo było emocji dziś, gościom bardzo się nie spodobała praca sędziów...
- No rzeczywiście, sędziowie dziś się chyba nie dostosowali do poziomu widowiska, powinni się bardziej przyłożyć, mylili się w obie strony.
- To co pokazaliście dziś to maksimum waszych możliwości, czy jeszcze coś macie w zanadrzu?
- Trzeba by przejrzeć statystyki, ale na pewno możemy popełniać mniej błędów, sporo ich było w pierwszym i trzecim secie. Wystarczało, że psuliśmy mniej zagrywek, a wynik był od razu inny.
Jest jeszcze trochę mankamentów w grze środkiem, jakoś środkowi nie mogą się jeszcze zgrać, a odciążyłoby to grę na skrzydłach, ale dziś było parę fajnych akcji, z czasem będzie jeszcze lepiej.
MAS