Licznik dobił do 10 i zatrzymał się. Krośnieńskie Karpaty rozpoczęły mecz w Tomaszowie Lubelskim od demolki gospodyń, później - ku zaskoczeniu miejscowych i chyba samych siebie - oddały trzy kolejne sety. Radość w Sędziszowie Młp. - w potyczce beniaminków Patria nareszcie sięgnęła po zwycięstwo.
Patria Sędziszów Młp. – MOSiR Jasło 3-0 (25-15, 25-22, 25-19)
PATRIA: Chmiel, Młocek, Chmura, Hajduk, Matejek, Baran, Wrona (libero) oraz Bartnicka, Pyrć, Ruszel.
MOSIR: Kamińska, Michoń-Szczytowicz, Bajorek, Stadnicka, Kosiba, Kutyła, Bury (libero) oraz Maciejowska-Gunia, Kowalczuk.
Sędziowali Artur Janczarek i Robert Bronisz. Widzów 200.
Ekipę MOSiR-u trapią kontuzje, do tego doszły choroby i to przetrzebiło skład jaślanek i te zameldowały się na meczu zaledwie w dziewiątkę. Początek w wykonaniu MOSiR-u był fatalny, miejscowe odskoczyły na 8-2 i później jedynie powiększały przewagę.
Zdecydowanie bardziej wyrównane były kolejne dwa sety, lecz jaślanki nie potrafiły powalczyć w końcówkach i pierwsze zwycięstwo Patrii w sezonie stało się faktem. Warto dodać, że poczynaniami gospodyń kierowała Monika Bartnicka, która dołączyła do zespołu i od razu dało się zauważyć poprawę jakości gry. Doświadczenie robi swoje.
Tomasovia Tomaszów Lubeski – Karpaty Krosno 3-1 (9-25, 29-27, 25-19, 27-25)
KARPATY: Kopeć, Solska, Warzocha, Machowska, Beda, Reptak, Wąż (libero) oraz Paluch, Bednarczyk, Pełka.
Tomasovia miała być wymagającym rywalem, ale co się w tym meczu stało z "Karpatkami", tego nie wiedzą chyba nawet same zainteresowane. I set wskazywał na nokaut, a tymczasemgospodynie błyskawicznie otrząsnęły się tym ciosie, zacisnęły pięści i... wygrały. Tylko pogratulować im odporności psychicznej w dwóch, zwycięskich na przewagi setach. Właśnie zimnej krwi zabrakło krośniankom.
JCZ