Niespodzianką zakończyła się potyczka Siarki Tarnobrzeg z Pogonią Proszowice w 5. kolejce II ligi siatkarek. Podopieczne Dariusza Pomykalskiego pokonały faworyta na jego terenie. - A ja marzyłem tylko o wygraniu seta - przyznawał szkoleniowiec-niedowiarek po meczu.
Siarka Tarnobrzeg - Pogoń Proszowice 2-3 (25-23, 22-25, 25-21, 22-25, 9-15)
Sędziował Paweł Romanek (Nałęczów) oraz Artur Janczarek (Lublin). Widzów: 200.
SIARKA: Mokrzycka, Pusz, Surowiec-Zych, Ryznar, Jabłońska-Żak, Jabłońska–Peret (libero) oraz Szubert.
POGOŃ: Maj, Koperczak, Żyła, Oraczewska, Podsiadło, Rydzyńska, Obrzut (libero) oraz Stanisz, Woźniak.
- Przed meczem marzyłem, żeby z Siarką wygrać choćby seta, nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że wygramy - cieszył się niezmiernie trener Pogoni, Dariusz Pomykalski.
Siatkarki z Tarnobrzega chociaż przegrały nadal przewodzą ligowej stawce. Zdecydowanymi faworytkami do zwycięstwa były gospodynie. Wygrały bowiem do tej pory wszystkie cztery spotkanie sezonu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i pomimo dobrego widowiska, to one schodziły z parkietu w niezbyt dobrych nastrojach.
(TC)