Po czwartkowym, świetnym starcie siatkarek Muszynianki w Lidze Mistrzyń i wygraniu w Moskwie z Dynamem 3:2, podopieczne Bogdana Serwińskiego wróciły na krajowe podwórko. I choć w niedzielę wielkiego meczu z PTPS Piła nie rozegrały, to zrewanżowały się rywalkom za sensacyjną porażkę w pierwszej kolejce.
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - PTPS Piła 3:0 (25:22, 25:18, 25:14)
MUSZYNA: Gajgał, Wensink, Rabka, Kasprzak, Rourke, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Piątek, Gajewska.
PIŁA: Kosmatka, Hudima, Kuligowska, Brown, Martałek, Kaczmar, Wysocka (libero) oraz Krawulska, Naczk, Paszek, Kajzer.
W porównaniu ze spotkaniem w Moskwie w zespole gospodyń zabrakło Bednarek-Kaszy, Kaczor, Radeckiej, Djurisić, Śrutowskiej i ciągle leczącej kontuzję Werblińskiej.
Pilanki przystąpiły do potyczki bez respektu i na pierwszą przerwę techniczną schodziły prowadząc 8:7. Później było dla nich 14:10, 18:16, 19:18 i wówczas siatkarki z Muszyny wzięły się do roboty. Błyskawicznie odrobiły stratę i przy stanie 23:10 stało się jasne, że seta wygrają.
W drugim secie gospodynie wygrywały 15:3 i zanosiło się na pogrom. Tymczasem drobne roszady trenera Serwińskiego sprawiły, że zespół przestał grać i po szkolnych błędach seryjnie tracił punkty. Drużyna z Piły doszła na 18:17 i w tym momencie to ona stanęła, co wykorzystała Muszynianka wygrywając do 18.
Ostatnia partia do równa gra do stanu 10:10, a później Muszyna szybko odjechała na 20:12 i było po meczu.
Zawodniczką spotkania wybrano Caroline Wensink.
(gst)
W innych meczach 10. kolejki:
Atom Trefl Sopot - AZS Białystok 3:2
Stal Mielec - BKS Aluprof Bielsko-Biała 1:3
Pałac Bydgoszcz - MKS Dąbrowa Górnicza 1:3
W poniedziałek: Budowlani Łódź - Gwardia Wrocław.