Dzisiejszy mecz rundy wstępnej Pucharu Polski na szczeblu centralnym ułożył się w Limanowej na korzyść gospodarzy. Limanovia, podobnie jak przed rokiem, wyeliminowała Garbarnię i awansowała do kolejnej rundy PP.
Limanovia - Garbarnia Kraków 2-1 (1-1)
0-1 Piszczek 40
1-1 Czajka 41
2-1 Dziadzio, 84 karny
Sędziowali: Daniel Kruczyński oraz Tomasz Dudka i Stanisław Biernat (Żywiec). Żółte kartki: Skiba, Kostek - Zelek, Wajda. Widzów 350.
LIMANOVIA: Sotnicki - Basta, Czajka, Garzeł, Dziadzio, Skiba, Pietras, Cebula (86 Cygnarowicz), Kozieł, Gadzina (73 Kostek), Mężyk.
GARBARNIA: Szwiec - Stokłosa, Piszczek, Ryś, Byrski (75 Kalicki), Rado (54 Leszczak), Wajda, Zelek (86 Sepioł), Fedoruk, Chodźko, Praciak.
Mecz w Limanowej poprzedziła burza z ulewnym deszczem. Lepiej rozpoczęli gospodarze. Podopieczni Dariusza Sieklińskiego szybko mogli objąć prowadzenie, ale Mężyk trafił w poprzeczkę. Równo po kwadransie gry Cebula wprawdzie skierował piłkę do siatki Garbarni, jednak ofsajd nie podlegał dyskusji.
Drugoligowy zespół Krzysztofa Bukalskiego przypomniał o sobie, gdy ładny strzał oddał Rado. Ładny i zarazem odrobinę niecelny. Pod przeciwną bramką niebezpiecznie uderzał Skiba, Szwiec był na posterunku. Odpowiedział Wajda, ale nie trafił w światło bramki. Mężyk znów złożył groźną wizytę pod bramkę Szwieca, lecz to „Garbarze” otworzyli wynik. Konkretnie uczynił to Piszczek, który po dośrodkowaniu Wajdy z wolnego popisał się celną „główką”. Praktycznie w natychmiastowym rewanżu wyrównał Czajka. Już w przedłużonym czasie tej fazy meczu Sotnicki nie dał się zaskoczyć Praciakowi.
Mężyk znów był najbardziej aktywny, tym razem w drugiej odsłonie widowiska. Z graczy Garbarni śmiało mógł zmienić wynik Leszczak, i to zaraz po wejściu na boisko. Leszczak wkrótce miał kapitalną okazję, Sotnicki spisał się znakomicie. Z kolei w poprzeczkę bramki Szwieca trafił Kozieł. Limanovia zyskała wyraźną przewagę, czego dowodem sytuacje Gadziny, Kozieła i Czajki. W 84. minucie arbiter uznał, że Wajda sfaulował Pietrasa. Skutecznym wykonawcą „11” był Dziadzio.
Zwycięstwo Limanovii jak najbardziej zasłużone.
cst, ab, limanowa.in